Hunt Down The Freeman, czasami nazywane po prostu HDTF, to FPS, w którym nie grasz bohaterem. Zamiast tego wcielasz się w postać, która ma jasny cel – odnaleźć i… no cóż, niekoniecznie ratować świat. To gra dla tych, którzy chcą sprawdzić, jak to jest być po stronie złoczyńców. Czy to się sprawdza? Zobaczmy.
O co chodzi w Hunt Down The Freeman?
Masz do przejścia 40 poziomów pełnych akcji. Na każdym czeka sporo biegania, skakania i strzelania. Grafika nie powala na kolana, ale ma swoje momenty z teksturami w wyższej rozdzielczości. Fabuła zaskakuje, bo główny bohater jest raczej niecharyzmatyczny, a historia zamiast epickiej opowieści to bardziej ciekawostka.
Co wyróżnia tę grę?
- Nowy punkt widzenia – nie jesteś herosem, lecz gończym polującym na Freemanów.
- Parkour w FPS – wspinaj się, zjeżdżaj i czołgaj, żeby omijać przeciwników.
- Zarządzanie amunicją – wystrzel wszystkie kule, a pistolet może odmówić posłuszeństwa.
- Dużo filmowych przerywników – ponad 45 minut cutscenek, które dodają smaku, ale bywają mieszane.
- Download za darmo – jeśli nie chcesz płacić, możesz spróbować za free.
Jak to się gra?
Doświadczysz tu trochę frustracji – sterowanie jest mniej precyzyjne niż w topowych strzelankach. A.I. wrogów potrafi być przewidywalne, ale bywa też niespodziewanie trudna. Jeśli lubisz skakać po murkach i myśleć o ograniczonej amunicji, gra da Ci trochę wyzwań.
Grafika i dźwięk
Tekstury i modele dostały aktualizację, ale nie będziesz się zachwycać widokami jak na nowoczesne gry AAA. Muzyka? Jest ponad godzina soundtracku – czasem wpada w ucho, jednak tła nie skomponujesz koncertu. Lekcja z HDTF: zawsze miej zapasowy miecz – nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda.
Podsumowanie
Hunt Down The Freeman to ciekawy wybór dla tych, którzy chcą zagrać role antybohatera i nie boją się niedoskonałości. Jeśli szukasz gry z solidną mechaniką, to raczej nie tutaj. Jednak dla fana intrygujących i nietypowych strzelanek to może być niezła przekąska.
Potrzebujesz wyzwania albo chcesz zobaczyć alternatywę do klasyków? Spróbuj, zwłaszcza że nie kosztuje ani grosza. Po kilku godzinach pamiętaj – czasem lepiej mieć przy sobie coś ekstra. Wiesz, na wszelki wypadek.