Z Kickstartera do kina: jak Chris Stuckmann zebrał 1,39 mln USD, wyczerpał budżet i mimo to dokończył Shelby Oaks

Chris Stuckmann, znany krytyk filmowy z YouTube, wyreżyserował swój debiut fabularny Shelby Oaks, zebrał przez Kickstarter $1,390,845, wyczerpał budżet podczas zdjęć, a mimo to dokończył film dzięki wsparciu dystrybutora i kilku dodatkowym dniom na planie.

  1. O filmie i premiera
  2. Finansowanie i koszty
  3. Lokacje zdjęciowe
  4. Neon, dodatkowe zdjęcia i efekty
  5. Styl, inspiracje i struktura
  6. Co dalej dla Stuckmanna

O filmie i premiera

Shelby Oaks to film o zaginionych twórcach internetowego kanału śledczącego zjawiska paranormalne. W rolach głównych występują Sarah Durn jako Riley Brennan oraz Camille Sullivan jako Mia, siostra zaginionej. Film łączy elementy mockumentary z bardziej tradycyjną narracją i ukazuje wpływ wczesnego internetu na opowiadanie horroru.

Film miał pokaz na festiwalu Fantasia w lipcu 2024, a jego premiera kinowa odbyła się 24 października.

Finansowanie i koszty

Stuckmann wystartował z kampanią Kickstarterową 1 marca 2022 z celem $250,000. Kampania szybko zebrała znacznie więcej i ostatecznie zgromadziła $1,390,845.

Mimo to pieniądze skończyły się podczas produkcji i zrealizowanie całego scenariusza wymagało cięć oraz kreatywnych rozwiązań lokalizacyjnych i produkcyjnych.

Lokacje zdjęciowe

Zdjęcia korzystały z prawdziwych, często darmowych lub tanich miejsc w Ohio. Kluczowe lokalizacje to Chippewa Lake Park — opuszczony park rozrywki, który Stuckmann odwiedził jako dziecko — oraz Ohio State Reformatory w Mansfield, znane z filmu Shawshank Redemption. Dzięki kontaktom Stuckmanna niektóre miejsca udało się załatwić na zasadzie przysługi.

Nie wszystkie miejsca były dostępne: menedżer jednego z planowanych szpitali wycofał zgodę na zdjęcia po dowiedzeniu się, że to horror. Ekipa znalazła później inną lokację, która lepiej pasowała do klimatu sceny.

„Pokazała mi ten roller coaster, który wystawał nad drzewami — zardzewiały i pokryty pnączami. Byłem oczarowany i zawsze pozostało to w mojej pamięci.”

Neon, dodatkowe zdjęcia i efekty

Po debiucie festiwalowym prawa do filmu kupił dystrybutor Neon. Firma sfinansowała dodatkowe trzy dni zdjęciowe, dzięki którym Stuckmann dodał sceny, których wcześniej nie zrealizowano z powodu braku środków.

W rezultacie dopisano m.in. jedną rozbudowaną sekwencję śmierci zapisaną na taśmie oraz więcej ujęć z psami o demonicznym charakterze, które nastrajają bohaterkę w trakcie poszukiwań. Dodatkowy czas pozwolił też zrealizować praktyczne efekty krwi zamiast opierać się wyłącznie na CGI — ekipa poświęciła cały dzień na green screen i rozbryzgi trwającej, praktycznej krwi, którą później złożono w kompozycji.

„Neon był bardzo zainteresowany moim oryginalnym scenariuszem” — powiedział Stuckmann. „Przeczytali go i wrócili do mnie z komentarzem: 'W tym jest parę rzeczy, których nie umieściłeś w filmie, i jesteśmy ciekawi dlaczego.’ A ja im powiedziałem: 'Bo skończyły nam się pieniądze.'”

{shelby-oaks-1_20251020_163040.jpg}

„Mieliśmy cały dzień na green screen, gdzie po prostu rozbryzgiwaliśmy krew dookoła”, dodał. „Zrobiliśmy parę naprawdę odrażających efektów krwi, żeby uchwycić prawdziwą praktyczną krew, którą potem mogliśmy zkomponować w filmie, bo nie chciałem robić CG-krwi.”

Mikey Flanagan jest wymieniony w czołówce jako producent wykonawczy i służył Stuckmannowi radą w trakcie pracy nad filmem.

„Gdybym wspomniał kogoś, z kim miałem się spotkać, on mówił: słyszałem o nich złe rzeczy. Może nie umawiaj się na to spotkanie, i to było jeszcze przed aferą Harvey’a Weinsteina i ruchem MeToo, gdy wielu ludzi w Hollywood wciąż ukrywało sekrety” — powiedział Stuckmann. „A potem mówił też: ona albo on są świetni. Takie rady możesz dostać tylko od kogoś, kto to przeżył, kto zna to środowisko, kto rozumie wzloty i upadki branży. To bardzo mi pomogło.”

Styl, inspiracje i struktura

Film otwiera się jako pozorny dokument o zniknięciu zespołu Paranormal Paranoids, co na chwilę sugeruje, że całość będzie mockumentary. Potem jednak kamera przestaje nagrywać ten format i kadr się rozszerza — reszta obrazu to już klasyczne ujęcia fabularne z momentami materialu znalezionego na taśmie.

„Wiemy, że to fikcja” — mówi Stuckmann. „Więc dlaczego nie mogłyby istnieć kamery, których bohaterowie są świadomi, i takie, których nie są?”

Stuckmann odwołuje się do niskobudżetowych klasyków typu The Blair Witch Project i do wczesnego internetowego horroru — creepypasta, forów i prostych, enigmatycznych filmów wrzucanych kiedyś na YouTube. W wyróżnieniu tych wpływów widoczny jest fokus na okres początku XXI wieku, gdy większość treści wrzucanych online wydawała się „prawdziwa”.

„Nikt wtedy nie sprawdzał AI ani efektów VFX na YouTube” — stwierdził Stuckmann. „Wydawało się, że możesz zobaczyć coś prawdziwego. Oglądałem takie filmy i myślałem: czy kosmici są prawdziwi? Czy to naprawdę się dzieje?”

Co dalej dla Stuckmanna

Stuckmann pracuje już nad kolejnymi projektami i ma kilka scenariuszy gotowych w szufladzie. Jeden z projektów ma „duże zainteresowanie” producentów i talentu, ale na razie oczekuje na finalizację umów.

„Mam sporo scenariuszy spec, złożyłem wiele pitchów w ciągu kilku ostatnich miesięcy” — powiedział. „Mam coś, co teraz ma dużo rozgłosu i mam nadzieję, że wkrótce dostanę potwierdzenie. Są do tego przypięci producenci. Jest zainteresowanie talentu. Czekam tylko na tę ulotną suchą kreskę.”

Poza horrorem Stuckmann wymienia także zainteresowanie thrillerami akcji i science fiction, a w dłuższej perspektywie planuje zrealizować dramat oparty na własnym doświadczeniu wychowania i odejścia z organizacji Świadków Jehowy.

„Mam jeden dramat, który napisałem o Świadkach Jehowy i chciałbym go kiedyś zrobić” — powiedział Stuckmann. „Jestem gotowy, by iść dalej.”

{sehelbyoaks_still_08_courtesyofneon_20251020_163038.jpg}

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.