X-Men ’97 – jak twórcy ocalili kultowy styl i dodali nowoczesny twist? Kulisy powrotu legendy Marvela!

Fani X-Men mają powody do radości! Kultowa animacja Marvela wróciła w wielkim stylu dzięki X-Men ’97, a twórcy zdradzają, jak udało im się zachować klasyczny wygląd bohaterów, jednocześnie wprowadzając świeże akcenty. Czy da się połączyć nostalgię z nowoczesnością? Ekipa Marvel Animation pokazuje, że tak! Jeśli ciekawi Cię, jak powstawały projekty postaci i dlaczego X-Men ’97 to nie tylko odgrzewany kotlet, ale prawdziwy powrót do korzeni – czytaj dalej!
- Jak twórcy X-Men ’97 zachowali klasyczny styl lat 90.
- Na czym polegała „nostalgia z twistem”?
- Kto odpowiadał za projekty postaci?
- Dlaczego nie zdecydowano się na pełny reboot?
- Ciekawostki zza kulis i zdjęcia z produkcji
Powrót legendy – jak odświeżyć klasykę?
Minął już ponad rok, odkąd Marvel Animation wskrzesiło X-Men: The Animated Series w nowej odsłonie X-Men ’97. Serial okazał się wielkim sukcesem, a jego twórcy w książce X-Men ’97: The Art and Making of the Animated Series dzielą się kulisami pracy nad projektem. Jak sami mówią, przepisem na sukces była mieszanka oddania oryginałowi i umiejętnego wprowadzania zmian.
Twórcy, którzy sami są fanami
Jake Castorena, Supervising Producer/Director X-Men ’97, wspomina początki: „Miałem szczęście. Dostałem telefon od [VP Marvel Animation] Dany Vasquez-Eberhardt z pytaniem, czy chcę przygotować pitch na animowaną serię X-Men. Miałem na to dwa tygodnie – połowę czasu spędziłem z COVID-em, ale udało się. Zrobiliśmy storyboard i reszta to już historia.”
Castorena przyznaje, że jego miłość do X-Men zaczęła się od dzieciństwa z oryginalną serią animowaną i grą arcade od Konami. „Nie byłem najpopularniejszy, nazywano mnie dziwakiem czy dziecinnym, ale nie przejmowałem się tym. X-Meni bardzo mi wtedy pomogli, pozwalając być dumnym z bycia innym.”
Nostalgia, ale nie kopiowanie – na czym polegał sekret?
Brad Winderbaum z Marvel Studios podkreślał: „Oryginalny pitch dotyczył odnowienia serii, nie rebootu czy remake’u.” Twórcy chcieli zachować styl animacji z lat 90., bo – jak mówi Winderbaum – „kocham ten klimat, kocham wygląd tamtego serialu.” Kluczowe było połączenie starego stylu z dzisiejszymi możliwościami produkcyjnymi, bez utraty jakości.
Nowe projekty, stare dusze
Ryan Meinerding, szef działu Visual Development w Marvel Studios, odpowiadał za odświeżenie wyglądu bohaterów. Jego zadaniem było zachowanie tego, co fani kochali w animacji z lat 90., ale też nadanie postaciom świeżości. Meinerding tłumaczy: „Niektóre projekty były zbyt skomplikowane – jak włosy na ramionach Wolverine’a. Zdecydowaliśmy się uprościć pewne rzeczy, zachowując to, co najbardziej charakterystyczne.”
Ciekawostką jest, że X-Men: The Animated Series wyróżniało się dużą liczbą głównych bohaterów. Meinerding wspomina, że ważne było pokazanie ich kontrastów i unikalności. „Niektóre elementy, jak oczy Magneto w cieniu, stały się ikoną i nie mogło ich zabraknąć.”
Kto jeszcze stał za projektami?
Amelia Vidal, Lead Character Designer, również miała ogromny wpływ na wygląd X-Men ’97. Wspomina: „Chcieliśmy zachować esencję oryginalnej serii, żeby widzowie mogli płynnie wejść w nową historię. Zmiany miały tylko wzmacniać i ulepszać pierwotny zamysł postaci.” Dodatkowo, postacie musiały być dostosowane do współczesnych technologii animacyjnych.
Co dalej?
Dla wszystkich, którzy nie mogą się doczekać drugiego sezonu X-Men ’97, dobra wiadomość: już 1 lipca premierę ma książka X-Men ’97: The Art and Making of the Animated Series, gdzie znajdziecie jeszcze więcej zakulisowych ciekawostek i zdjęć z produkcji. Fani X-Men – szykujcie się na prawdziwą ucztę!


