Twórca Threshold błaga: 10 000 graczy kupiło mój horror, ale nikt go nie uruchomił!

Kupowanie gier na Steamie i zostawianie ich na wieczne “później”? Brzmi znajomo? Właśnie z tym problemem zmaga się twórca psychologicznego horroru Threshold. Chociaż gra zebrała świetne recenzje i trafiła do tysięcy graczy, wielu z nich… nawet jej nie uruchomiło. Twórca, Julien Eveillé, postanowił więc poprosić swoich fanów, by dali tej nietypowej produkcji szansę.
- Threshold to psychologiczny horror z bardzo pozytywnymi recenzjami na Steam
- Ponad 10 000 osób kupiło grę, ale jej nie uruchomiło
- Twórca zachęca do zagrania i zdradza unikalny system trudności gry
- Poziom trudności końcówki gry zależy od kraju gracza i statystyk dotyczących zabijania zwierząt
- Threshold zdobyło nagrody i nominacje w branży gier
Threshold – horror, który czeka na swoją kolej
Threshold to krótka, ale intrygująca gra, w której wcielasz się w pracownika górskiej stacji kolejowej. Twoim zadaniem jest dmuchać w gwizdek, by pociągi jeździły punktualnie. Jednak już po chwili wszystko zaczyna się psuć, a klimat robi się naprawdę niepokojący. Gra zdobyła bardzo pozytywne recenzje na Steam, a inne serwisy określają ją jako “jedną z najbardziej skłaniających do refleksji i niepokojących gier tego roku” (recenzja).
Wielu kupiło, niewielu zagrało
Chociaż Threshold posiada już spore grono właścicieli, to aż 10 000 osób z nich nie włączyło gry ani razu. To niestety dość typowe – statystyki dotyczące ukończenia gier mówią jasno: większość graczy nie kończy tego, co zaczyna, a spora część nawet nie robi postępów. Dla porównania, w Elden Ring około 24% graczy nigdy nie dotarło do Roundtable Hold, czyli głównej bazy gry.
Twórca prosi: zagrajcie w to, co już kupiliście!
W lipcu Julien Eveillé, były deweloper Arkane i autor Threshold, zwrócił się bezpośrednio do graczy na portalu X:
There's still around 10.000 people who bought this game and haven't started it yet. I appreciate the support but also: Do play it!
There's something you have never seen in a game before and a difficulty system based on the country you pick at start. 🫰 pic.twitter.com/u4F6WpypLN
— Julien Eveillé (@PATALOON) July 30, 2025
„Doceniam wsparcie, ale też: Zagrajcie w to!” – napisał po polsku: “Doceniam wsparcie, ale też: Zagrajcie w to!”
Unikalny system trudności – zależny od kraju
Co czyni Threshold wyjątkowym? Gra ma nietypowy system trudności, który zmienia się w zależności od kraju, w którym grasz. Finał gry jest inny dla mieszkańców USA czy Chin, a inny dla osób z Indii. Dlaczego? Threshold bierze pod uwagę liczbę zwierząt zabijanych dziennie w twoim kraju. Im bardziej “mięsożerny” kraj, tym więcej stworzeń pojawi się na końcu gry.
Eveillé tłumaczy: „Więc zwierzęta, które widzisz spadające na mapę pod koniec gry, to te, które zostały zabite podczas twojej rozgrywki w kraju, który wybrałeś”. Po polsku: “Więc zwierzęta, które widzisz spadające na mapę pod koniec gry, to te, które zostały zabite podczas twojej rozgrywki w kraju, który wybrałeś.”
W samej Francji to aż 3 miliony zwierząt dziennie. W praktyce oznacza to, że podczas jednej godziny gry mogą pojawić się miliony zwierząt.
Twórca o “kupkach wstydu”
Eveillé nie jest zaskoczony, że wielu graczy nie uruchomiło jeszcze jego gry i nie ma o to pretensji. „Sam nie zagrałem w połowę swojej biblioteki Steam, więc to tylko fair, aha!” – mówi po polsku: “Sam nie zagrałem w połowę swojej biblioteki Steam, więc to tylko fair, aha!”
Twórca szacuje, że po jego prośbie może około 10 osób więcej niż zwykle zagrało w Threshold przez dwa dni, choć nie wiadomo, czy to bezpośredni efekt posta. Zwraca uwagę, że gry single-player mają bardzo krótki okres, w którym mogą przyciągnąć uwagę. Po kilku miesiącach zainteresowanie spada, niezależnie od tego, co się wydarzy.
Podsumowanie
Threshold to nie tylko kolejny horror – to gra, która eksperymentuje z mechanikami i zmusza do refleksji. Jeśli masz ją w swojej bibliotece, być może warto dać jej szansę i przekonać się, jak bardzo Twój kraj wpływa na końcówkę tej nietypowej produkcji.