Szokujące zakończenie „28 Years Later”! Kontrowersyjny motyw i zapowiedź jeszcze mocniejszego sequela

Wielki powrót do uniwersum „28 Days Later” właśnie stał się jeszcze głośniejszy! Nowy film „28 Years Later” nie tylko zaskakuje świetną fabułą i zmianami nastrojów, ale też kończy się sceną, która wywołała burzę wśród widzów – i to nie tylko w Wielkiej Brytanii. Reżyser Danny Boyle i scenarzysta Alex Garland postanowili pójść na całość i zakończenie filmu mocno przygotowuje grunt pod kontrowersyjny sequel „28 Years Later: The Bone Temple”, który ma pojawić się już w styczniu 2026 roku. O co dokładnie chodzi? Sprawdźmy razem!

  • O czym jest zakończenie „28 Years Later”?
  • Jak film nawiązuje do postaci Jimmy’ego Savile’a?
  • Dlaczego wybór tej postaci wywołał tyle emocji?
  • Co czeka nas w sequelu „The Bone Temple”?

Ostatnia scena, która zmienia wszystko

Po emocjonującym i wzruszającym finale, w którym młody Spike (Alfie Williams) żegna się z matką (Jodie Comer), film nagle zmienia ton. Zamiast spokojnej refleksji dostajemy szaloną, wręcz groteskową sekwencję. Spike zostaje zaatakowany przez grupę zainfekowanych, ale ratuje go barwna ekipa wojowników. Na ich czele stoi Jimmy (Jack O’Connell) – chłopak znany z prologu filmu, który teraz nosi odwrócony krzyż i stylizuje się na… Jimmy’ego Savile’a.

Jimmy Savile – kim był i dlaczego to kontrowersyjne?

Dla widzów spoza Wielkiej Brytanii to może być niezrozumiałe. Jimmy Savile był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiej popkultury – prezenterem, charyzmatycznym DJ-em, a potem… bohaterem największego skandalu w historii brytyjskiej telewizji. Po jego śmierci w 2011 roku ujawniono, że przez dekady dopuścił się setek nadużyć seksualnych, także wobec dzieci. W UK jego wizerunek to dziś synonim zła i obłudy systemu.

Chcesz zobaczyć, jak wyglądał Savile w mediach? Zobacz archiwalny klip:

Dlaczego twórcy sięgnęli po ten motyw?

Twórcy nie ukrywają, że chcieli celowo wzbudzić kontrowersje. Jak mówi Danny Boyle w wywiadzie dla Business Insider:

„On [Savile] jest tak samo częścią popkultury, jak i sportowej mody, krykieta, czy systemu odznaczeń. To wszystko miesza się w tej niepełnej pamięci, kurczowo trzymając się starych obrazów i przekształcając je w symbole dla naśladowców.”

Alex Garland dodaje:

„Chodzi o to, jak wybiórcza jest pamięć. Wybiera sobie, zapomina, a przede wszystkim – przekłamuje. Żyjemy w czasach, które są absolutnie zdominowane przez błędnie zapamiętaną przeszłość.”

W filmie to nie tylko szokujący easter egg – to mocny komentarz do nostalgii za „lepszymi czasami”, które w rzeczywistości były dużo mroczniejsze.

Co dalej? „The Bone Temple” i temat zła

Danny Boyle zapowiada, że sequel ma „badać naturę zła”, a postać Sir Jimmy Crystal, czyli lidera sekty stylizowanej na Savile’a, stanie się głównym antagonistą. Jak mówi reżyser w wywiadzie dla The Independent:

„Rola postaci Jacka O’Connella i jego rodziny, która zastępuje mu utraconą rodzinę z początku filmu, polega na ponownym wprowadzeniu zła do środowiska, które stało się współczujące.”

Co ciekawe, za reżyserię drugiej części odpowiadać będzie Nia DaCosta (znana z „Candyman” i „The Marvels”), co może dodać historii zupełnie nowej perspektywy – ale też rodzi pytania, czy Amerykanka poradzi sobie z brytyjską ikonografią i traumą.

Czy warto czekać na kontynuację?

Jedno jest pewne – „28 Years Later: The Bone Temple” już teraz budzi ogromne emocje i będzie jednym z najbardziej kontrowersyjnych horrorów nadchodzących lat. Czy odważny zabieg twórców się opłaci? Przekonamy się w styczniu 2026 roku. Na razie pozostaje nam czekać i śledzić, jak ekipa Boyle’a i Garlanda poradzi sobie z tematem, który w Wielkiej Brytanii jest niemal tematem tabu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.