
Sword of the Sea
PC, PS5Sword of the Sea zabiera gracza do pustynnego świata falującego piasku. Na Hoverswordzie można pędzić, skakać i odkrywać ruiny. Spokój? Nie zawsze. Czasem czeka lewiatan.
Gdzie pobrać Sword of the Sea?

Sword of the Sea zabiera gracza do pustynnego świata falującego piasku. Na Hoverswordzie można pędzić, skakać i odkrywać ruiny. Spokój? Nie zawsze. Czasem czeka lewiatan.
Gdzie pobrać Sword of the Sea?
Sword of the Sea to nietypowa gra zręcznościowo-przygodowa od studia Giant Squid, twórców ABZÛ i The Pathless. Tym razem przenosimy się do tajemniczej Nekropolii Bogów, gdzie piasek zachowuje się jak fale oceanu, a naszym środkiem transportu jest niezwykły Hoversword – coś pomiędzy deską snowboardową, deskorolką i hoverboardem. Brzmi dziwnie? Na początku też tak pomyślałem.
Gracz wciela się w postać Wraith – Widma, które zostało wskrzeszone, by przemierzać opustoszałe tereny i przywracać życie martwemu światu. Podróż prowadzi przez ruiny przypominające antyczne skateparki, pełne ramp i krętych struktur. Na każdym kroku świat zaskakuje – raz falującym piaskiem, innym razem monumentalnymi ruinami. A gdy życie wraca, cała kraina powoli zamienia się w ocean. Magia? Trochę tak.
Podstawą zabawy jest jazda na Hoverswordzie. Można się rozpędzać na wydmach, skakać z olbrzymich fal piasku i wykonywać różne triki. Mechanika przypomina połączenie surfingu, jazdy na snowboardzie i deskorolce. Jest płynnie, szybko i – jeśli ktoś lubi tego typu klimaty – naprawdę wciąga.
Nie można jednak zapomnieć o zagrożeniach. Lewiatany – ogromne istoty zamieszkujące ten świat – niekoniecznie są zachwycone naszą misją. Spotkanie z nimi to momenty pełne napięcia. Lesson learned: nigdy nie ufaj spokojnej wodzie.
Styl graficzny to coś, co od razu rzuca się w oczy. Prosta, kreskówkowa stylistyka, ale jednocześnie pełna kolorów i lekkości. Świat wygląda jak ruchomy obraz, a animacje piasku falującego niczym ocean robią wrażenie. Do tego muzyka skomponowana przez Austina Wintory’ego, znanego z Journey, tworzy atmosferę medytacyjnej podróży.
To gra dla tych, którzy lubią spokojniejsze, artystyczne produkcje, ale jednocześnie chcą poczuć dynamikę jazdy i akrobacji. Jeśli podobały Ci się Journey, Sable czy Rime – tutaj znajdziesz coś podobnego. Z drugiej strony, nawet osoby szukające prostego odprężenia mogą się tu dobrze bawić. Bo kto nie chciałby pośmigać po falach piasku?
Sword of the Sea (znane też jako „Surfing Adventure by Giant Squid”) to produkcja nietypowa, ale właśnie tym przyciąga. To coś pomiędzy grą zręcznościową a medytacyjną podróżą. Czy warto sprawdzić? Jeśli kiedykolwiek marzyłeś, by połączyć skateboarding, surfing i eksplorację opuszczonego świata – odpowiedź jest prosta: tak.