Switch 2 i Joy-Con drift: Problemy z kontrolerami wracają szybciej niż myślisz?

Nintendo Switch 2 jeszcze dobrze nie zadomowił się na rynku, a już pojawiają się pierwsze głosy dotyczące problematycznego Joy-Con driftu. Temat ten od dawna towarzyszy Switchowi, więc naturalnie pojawiły się pytania: czy nowy model będzie lepszy i czy Nintendo w końcu uporało się z tą usterką? Niestety, już pojawiły się doniesienia, że niektórzy użytkownicy doświadczyli driftu… prosto po wyjęciu konsoli z pudełka.
- Informacje o pierwszych przypadkach driftu w Switch 2
- Porównanie z problemami kontrolerów na PS5 i Xboxie
- Czy Nintendo poprawiło Joy-Cony?
- Co robić, gdy pojawi się problem?
Joy-Con drift — wróg każdej konsoli
Drift gałki analogowej to problem, który dotyka praktycznie każdego producenta padów — czy to PlayStation, Xbox, czy Nintendo. Jednak to właśnie Switch stał się synonimem tej usterki. Dlaczego? Pewnie przez chwytliwą nazwę „Joy-Con drift” oraz fakt, że Joy-Cony są dość specyficzne, kolorowe i drogie, a przez to wszelkie wady wywołują większe emocje.
Co ciekawe, według niektórych źródeł nawet 40% Joy-Conów mogło doświadczać tego problemu, jednak badania dotyczyły mniej niż tysiąca osób. Warto pamiętać, że Switch sprzedał się w ponad 150 milionach egzemplarzy, więc odsetek faktycznych przypadków może być znacznie niższy.
Switch 2 – czy jest się czego bać?
Wśród świeżo upieczonych właścicieli Switcha 2 pojawiły się jednostkowe głosy o driftujących gałkach zaraz po odpakowaniu sprzętu. Jeden z użytkowników opisał swój przypadek na Reddicie (zobacz tutaj). To jednak incydentalny przypadek – przeglądając internet trudno znaleźć więcej podobnych historii, a w jednym z komentarzy ktoś przyznał, że udało się naprawić problem przez ręczną kalibrację.
Pojawiają się też rozproszone raporty o driftujących Joy-Conach 2 na platformach społecznościowych:
https://x.com/search?q=switch%202%20drift&src=typed_query&f=live
Przy tak ogromnej liczbie sprzedanych konsol, nawet pojedyncze usterki mogą oznaczać tysiące przypadków, ale to wciąż kropla w morzu. *Na ten moment nie ma powodów do paniki*.
Jak Nintendo walczy z problemem?
Nintendo twierdzi, że projektując Switcha 2, zupełnie przeprojektowano Joy-Cony, poprawiając ich trwałość (źródło). Eksperci od demontażu konsol zauważają jednak, że wnętrze Joy-Conów 2 jest bardzo zbliżone do poprzedników (analiza iFixit). To może oznaczać, że ryzyko driftu w dłuższej perspektywie pozostaje niezmienne.
Na szczęście Nintendo oferuje bezpłatną wymianę Joy-Conów w ramach gwarancji (zazwyczaj na rok), a nawet po upływie gwarancji bywa skłonne do darmowych napraw. Użytkownicy podkreślają, że proces reklamacyjny jest prosty, choć czasem trzeba na chwilę rozstać się z kontrolerem (relacje tutaj).
Co jeśli Twój Joy-Con złapie drift?
Masz kilka opcji — możesz skorzystać z gwarancji lub spróbować naprawy na własną rękę (pamiętaj, że wtedy tracisz gwarancję). W sieci krążą porady, jak tymczasowo rozwiązać problem nawet kawałkiem tektury, ale nie każdy chce ryzykować.
Podsumowanie: Joy-Con drift to nie koniec świata
W przeszłości temat driftu wywołał nawet pozwy zbiorowe, a Nintendo musiało przepraszać za usterki i tłumaczyć się z kolejnych poprawek w konstrukcji padów (czytaj więcej). Firma zapewnia, że bierze pod uwagę trwałość kontrolerów, a Joy-Cony 2 są „przeprojektowane, ze zwiększoną wytrzymałością”.
Jak będzie w praktyce? Czas pokaże. Warto pamiętać, że drift może się zdarzyć na każdej platformie, nie tylko u Nintendo. *Na razie nie ma powodów do niepokoju*, a wszelkie usterki da się naprawić bezpłatnie w ramach gwarancji.

