Steam, itch.io i wielka wojna o gry dla dorosłych – kto naprawdę decyduje, co możesz kupić?

W ostatnich tygodniach wokół Steam, itch.io i kilku dużych operatorów płatności zrobiło się naprawdę gorąco. Gracze oraz twórcy gier znaleźli się w samym środku sporu o cenzurę, dostępność gier dla dorosłych i to, kto właściwie odpowiada za zamieszanie. Sprawa nie jest prosta, a odpowiedzi zmieniają się w zależności od tego, kogo zapytamy. Jednak fakty są takie, że na linii frontu znalazły się platformy, płatności i rosnący ruch przeciwników cenzury.
- Dlaczego gry dla dorosłych znikają ze Steam i itch.io?
- Kto stoi za presją na operatorów płatności?
- Jak reagują gracze, deweloperzy i alternatywne sklepy?
- Co mówią główni gracze: Visa, Mastercard, Valve i inni?
- Jakie są konsekwencje tych działań dla branży gier?
Co wywołało zamieszanie?
Wszystko zaczęło się, gdy platformy takie jak Steam i itch.io zaczęły usuwać lub utrudniać dostęp do gier dla dorosłych. Początkowo winą obarczano Visę i Mastercard, bo oba sklepy tłumaczyły, że muszą chronić dostęp do infrastruktury płatniczej. itch.io wskazało dodatkowo na Collective Shout – grupę aktywistyczną walczącą od lat z przemocą wobec kobiet w grach. Organizacja ta potwierdziła, że wpłynęła na działania Valve i itch.io po otwartym liście do Visy i Mastercard, choć – jak zaznacza – nie domagała się usunięcia wszystkich gier NSFW.
Jak wyjaśnia Collective Shout (przetłumaczone na polski):
„Od miesięcy zgłaszaliśmy sprzeciw wobec gier o gwałcie i kazirodztwie na Steam, i przez miesiące byliśmy ignorowani. Zwróciliśmy się do operatorów płatności, bo Steam nie reagował. Wezwaliśmy itch.io do usunięcia gier o gwałcie i kazirodztwie, które naszym zdaniem normalizowały przemoc i wykorzystywanie kobiet. itch.io podjęło decyzję o usunięciu całej zawartości NSFW. Nasz sprzeciw dotyczył treści związanych z seksualizowaną przemocą i torturami kobiet.”
Nieoczekiwane skutki i reakcje
Decyzja itch.io sprawiła, że zniknęły nawet gry niezwiązane z kontrowersyjną tematyką, jak Mouthwashing. Jednak platforma szybko przywróciła darmowe gry dla dorosłych i wyjaśniła, że Mouthwashing nie spełniał wymagań sklepu od października 2024, bo twórca kierował graczy na stronę Steam.
W międzyczasie gracze ruszyli do ataku – masowo kontaktowali się z Visą i Mastercard przez infolinie, maile, a nawet podczas spotkań inwestorów.
Co mówią Visa i Mastercard?
Co ciekawe, zarówno Visa, jak i Mastercard oficjalnie zaprzeczyły, jakoby naciskały na sklepy takie jak Steam w sprawie gier dla dorosłych. Mastercard ogłosiło w oświadczeniu (link):
„Mówiąc wprost, pozwalamy na wszystkie legalne zakupy w naszej sieci. Jednocześnie wymagamy, by sprzedawcy mieli odpowiednie zabezpieczenia, które uniemożliwiają używanie kart Mastercard do nielegalnych zakupów, w tym nielegalnych treści dla dorosłych.”
Valve twierdzi natomiast, że chociaż Mastercard nie rozmawiał bezpośrednio ze Steam, to inni operatorzy płatności (np. banki) przekazali im problem. Valve powołało się na swoją politykę z 2018 roku, według której dystrybuuje gry legalne w danym kraju.
Solidarność i alternatywy
W odpowiedzi na zamieszanie, kilka firm i organizacji wyraziło sprzeciw wobec cenzury narzucanej przez operatorów płatności. Przez kilka dni platforma retro GOG udostępniła za darmo paczkę 13 gier dla dorosłych (link), którą pobrało ponad milion osób. Jak czytamy na stronie GOG:
„Niektóre gry znikają. Nie dlatego, że złamały prawo, ale dlatego, że ktoś uznał, że nie powinny istnieć.”
Również indywidualni twórcy stawiają opór. Deweloperka Cara Cadaver ogłosiła w social mediach, że nie pozwoli, by jej gra Vile: Exhumed zniknęła ze sklepów. Udostępniła ją za darmo na własnej stronie, by każdy mógł ją pobrać.
Jak napisała Cadaver (przetłumaczone na polski):
„Pieprzyć każdego, kto próbuje kontrolować opowiadanie historii i ekspresję.”
Co dalej?
Sprawa ma szerokie konsekwencje – takie gry jak Vile: Exhumed pokazują, że masowe usuwanie treści może dotknąć także nieoczywiste tytuły. Collective Shout wcześniej wywierało presję na duże gry, jak Detroit: Become Human czy Grand Theft Auto 5, które usunięto z niektórych sklepów w Australii (link).
Inne sklepy, jak Zoom, deklarują, że nie zamierzają usuwać żadnych tytułów i szukają alternatywnych operatorów płatności (link). Według Zoom, cenzura może się rozszerzyć nawet na serie takie jak Grand Theft Auto, Duke Nukem czy Saints Row.
W efekcie, alternatywne platformy jak Nutaku podkreślają swoje wsparcie dla gier dla dorosłych i zachęcają deweloperów do kontaktu (link). GOG podsumowuje całą debatę swoim hasłem z darmowej paczki gier:
„Jeśli gra jest legalna, powinieneś móc ją kupić.”
