Rooftops & Alleys: Nowy parkourowy sandbox, który wciąga… choć potrafi sfrustrować!

Rooftops & Alleys: The Parkour Game to świeży tytuł, który miał szansę stać się nowym hitem wśród gier parkourowych. Czy jednak faktycznie tak się stało? Połączenie stylu Mirror’s Edge z trikami rodem z Tony Hawk’s Pro Skater brzmi jak marzenie, ale w praktyce gra potrafi wywrócić się na własnych nogach. Jeśli szukasz gry, która rozkręci Twój parkourowy vibe, przeczytaj dalej!
- Rooftops & Alleys – nowy sandbox parkourowy od MLMedia
- Gra dostępna na PC, PS5, Xbox Series X i Nintendo Switch
- Unikalny miks stylu Mirror’s Edge i tricków Tony Hawk’s Pro Skater
- Problemy z intuicyjnością i tutorialami
- Multiplayer i społeczność graczy
- Brak trybu fabularnego, ale duży potencjał na przyszłość
Rooftops & Alleys – parkourowy sandbox z potencjałem
Nowa gra od niezależnego studia MLMedia, Rooftops & Alleys, pojawiła się 16 czerwca na PC, PS5, Xbox Series X oraz Nintendo Switch. Już na starcie można poczuć inspiracje Mirror’s Edge i Assassin’s Creed, ale gameplay stawia mocno na triki i swobodę, przypominając Tony Hawk’s Pro Skater. Brzmi świetnie? Niestety, pierwsze wrażenie potrafi być lekko rozczarowujące – na PC od razu pojawiają się drobne problemy, np. z obsługą pada DualSense Edge. Steam Input ratuje sytuację, ale daje przedsmak tego, że gra jest trochę „niedoszlifowana”.
Nie każdy zostanie parkourowym mistrzem od razu
W Rooftops & Alleys nie wejdziesz od razu na wysoki poziom. O ile Tony Hawk’s Pro Skater daje fun każdemu od pierwszego kickflipa, a Mirror’s Edge szybko uczy podstaw, tutaj gra wymaga sporej cierpliwości i samozaparcia. To może być plus dla hardkorowców, ale dla bardziej casualowych graczy – spore wyzwanie.
Największy minus? Tutoriale są bardzo krótkie, opcjonalne i nie pomagają za bardzo. Zamiast prowadzić gracza krok po kroku, zostawiają go z domysłami. Przydałby się porządny przewodnik po trikach, coś na wzór trick booka z SSX Tricky. Aktualnie, żeby nauczyć się nowego ruchu, musisz wejść w menu, przeczytać opis, wyjść i ćwiczyć… i tak w kółko. To potrafi zniechęcić.
Trening czyni mistrza, ale…
Po kilku sesjach, gdy już „klikniesz” z systemem gry, zaczynasz się bawić coraz lepiej. Z każdą próbą lądowania tricków jest coraz lepiej, czasówki idą sprawniej, a Ty łapiesz flow. Jednak – jak sam autor recenzji zauważa – „Na jednym z moich najlepszych trick rushów, próbowałem wykonać trick pod koniec, który sprawił, że wpadłem pod mapę i zrujnowałem combo. Ale zamiast się wkurzyć, po prostu się zaśmiałem, bo mogłem sobie wyobrazić, jak ktoś w prawdziwym życiu ląduje backflipa i wpada między rury.” Właśnie takie momenty nadają tej grze niepowtarzalny charakter.
Multiplayer, społeczność i trochę chaosu
Rooftops & Alleys ma tryb multiplayer, w którym możesz ścigać się z innymi lub przeszkadzać im w trickach. W lobby nie brakuje ludzi ćwiczących sekwencje ruchów, a całość ma otwarty, luźny klimat. Możesz nawet sabotować znajomych podczas time triali – śmiech gwarantowany!
Gra ma już swoich fanów, co widać po recenzjach na Steamie – „Gra znalazła już swoją publiczność, a jak to często bywa z takimi niszowymi tytułami, społeczność przejmuje pałeczkę.” Niestety, jeśli liczysz na fabułę, możesz się rozczarować – trybu narracyjnego brak, a po dłuższej sesji zabawa robi się trochę powtarzalna.
Podsumowanie – czy warto?
Rooftops & Alleys to nie jest gra dla każdego, ale jeśli masz cierpliwość i lubisz wyzwania, możesz tu znaleźć swój parkourowy plac zabaw. Z drobnymi poprawkami, dłuższymi tutorialami i może jakimś trybem fabularnym – ta gra ma szansę stać się czymś wyjątkowym. Na razie to nisza, ale z dużym potencjałem. Jeśli masz ochotę na coś innego niż klasyczne parkourówki, daj jej szansę!

