RoboCop: Unfinished Business – czy warto wrócić do świata Rogue City? Sprawdzamy!

RoboCop: Unfinished Business – kontynuacja, która nie zaskakuje

Jeśli spodobał Ci się RoboCop: Rogue City z 2023 roku i liczyłeś na więcej, to Unfinished Business – samodzielne rozszerzenie i sequel w jednym – daje dokładnie to samo, ale bez większych nowości. Wciąż możesz wskoczyć w egzoszkielet detroitowskiego cyborga i rozjeżdżać złoczyńców z jego Auto-9, ale niestety gra niewiele różni się od poprzedniczki.

  • Akcja dzieje się tuż po wydarzeniach z Rogue City
  • Nowa lokacja – OmniTower pełna przestępców i wyzwań
  • Nowa broń Cryo Cannon i możliwość grania Alexem Murphym oraz ED-209
  • Gameplay bardzo podobny do poprzedniej części
  • Brak dużych innowacji i zbyt dużo powtarzalnych zadań

Akcja i fabuła – co nowego w OmniTower?

W Unfinished Business RoboCop trafia do ogromnego budynku mieszkalnego OmniTower, pełnego przestępców, kontrabandy i nieszczęścia. Po masakrze w komisariacie, RoboCop ma za zadanie schwytać najemników odpowiedzialnych za zamieszanie oraz powstrzymać wielki cyberatak na wojskowy sprzęt firmy Omni Consumer Products. W przeciwnym razie broń wpadnie w ręce złej organizacji, a nie – jak zwykle – w ręce korporacyjnych bossów.

OmniTower to wielka, tętniąca życiem lokacja z mieszkańcami, których trzeba ratować, najemnikami do eliminacji oraz autonomicznymi dronami. Wrogowie są różnorodni – od katana-walczących cyborgów ninja (hołd dla RoboCop 3) po irytujące latające drony i opancerzonych najemników, których najlepiej obezwładniać przez strzelanie w nogi.

Nowości w arsenale i rozgrywce

Choć RoboCop zyskał nową broń – Cryo Cannon, która zamraża przeciwników i ułatwia walkę z opancerzonymi wrogami, to zmiany są raczej kosmetyczne. Ciekawostką są misje, w których sterujesz Alexem Murphym przed przemianą w RoboCopa lub legendarnym ED-209, siejącym spustoszenie wśród najemników.

Poza tym mechanika gry jest niemal identyczna jak w Rogue City. RoboCop nadal zwalnia czas, chwyta i rzuca wrogami, oślepia ich na moment i powoli się porusza. Powraca system ulepszania broni i modyfikacji płytek matrycowych. Aktor Peter Weller ponownie użycza głosu RoboCopowi, co dodaje klimatu, choć dialogi pozostają nieco sztywne.

Co nie do końca działa?

Największym minusem Unfinished Business jest zbyt długie rozkręcanie się gry. Dopiero w środkowej i końcowej części pojawiają się nowe wątki fabularne i elementy rozgrywki, które wyróżniają sequel. Niestety, początek to głównie powtarzalne zadania typu zbieranie kodów czy rozwiązywanie prostych zagadek, co może nużyć.

Warto dodać, że Unfinished Business nie wymaga znajomości oryginalnego Rogue City. Jeśli więc nie grałeś w poprzednią część i chcesz poczuć moc grania jako RoboCop, to 10-godzinne doświadczenie może Cię zadowolić. Jednak jeśli liczyłeś na rozwinięcie i ulepszenie pomysłów z Rogue City, to niestety się zawiedziesz.

Podsumowanie i dostępność

Chwile, w których rozbudowujesz Auto-9 do potężnej broni, wykonujesz efektowne zwolnienia czasu i… głaszczesz bezdomnego kota, nadal sprawiają frajdę. Niestety, to, co pomiędzy, wymaga dopracowania i świeżych pomysłów.

RoboCop: Rogue City – Unfinished Business jest dostępny na PlayStation 5, Windows PC i Xbox Series X. Recenzja została przygotowana na podstawie wersji na PS5, udostępnionej przez wydawcę Nacon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.