Poznaj Franklin Richardsa – kosmiczne dziecko Fantastic Four, które zmieni przyszłość MCU!

Franklin Richards to nie jest zwykłe dziecko. W filmie Marvel Studios Fantastic Four: First Steps dowiadujemy się, że jest on nie tylko potomkiem najsłynniejszej superbohaterskiej rodziny, ale też jednym z najpotężniejszych istot w uniwersum Marvela. Co warto wiedzieć o kosmicznym dziecku Sue Storm i Reeda Richardsa przed i po seansie? Sprawdźmy!

    • Kto to jest Franklin Richards i jakie ma moce?
  • Jakie znaczenie ma jego postać w komiksach Marvela?
  • Co wydarzyło się w filmie Fantastic Four: First Steps z udziałem Franklin?
  • Jakie zagrożenia czyhają na niego i jego rodzinę?
  • Co dalej z Franklinem w MCU?

Kto to jest Franklin Richards?

Franklin Richards to syn Sue Storm (Invisible Woman) i Reeda Richardsa (Mr. Fantastic) z Fantastic Four. Choć jego rodzice mają klasyczne moce – rozciąganie ciała u Reeda i niewidzialność oraz tarcze siłowe u Sue – Franklin jest zupełnie wyjątkowy. To mutant z umiejętnością kształtowania rzeczywistości, co czyni go jedną z najpotężniejszych postaci w całym Marvel Comics. Jego moc przewyższa nawet poziom Omega, który posiadają takie ikony jak Jean Grey czy Magneto. Można go porównać do potężnych Celestiali, znanych z Eternals czy Guardians of the Galaxy Vol. 2.

Franklin w komiksach – historia pełna przygód

Już jako małe dziecko Franklin zaczynał pokazywać swoje zdolności. W jednym z klasycznych wątków z 1973 roku, gdy został porwany przez złoczyńcę Annihilusa z antymaterii Negative Zone, jego moce wymknęły się spod kontroli, co zmusiło Reeda do umieszczenia go w śpiączce. Po kilku wydaniach Franklin obudził się i pomógł w walce z Ultrona.

Innym ciekawym momentem jest historia z 1982 roku, gdzie sfrustrowany Franklin sam przyspiesza swoje dojrzewanie, by rozwiązać kostkę Rubika. Niestety, emocjonalnie wciąż pozostaje dzieckiem, więc decyduje się na ograniczenie swoich mocy, by móc mieć choć trochę normalnego dzieciństwa.

Warto też wspomnieć, że Franklin był porwany nie tylko przez Annihilusa, ale także przez swojego podróżującego w czasie dziadka oraz psychicznego przeciwnika Onslaughta.

Franklin i Galactus – kosmiczna więź

W komiksach istnieje wyjątkowa relacja między Franklinem a Galactusem. W alternatywnym uniwersum Earth X to właśnie Franklin staje się Galactusem. W runie Jonathana Hickmana z 2012 roku potężny chłopiec przywraca do życia Galactusa, by ten mógł stawić czoła Celestialom zagrażającym multiwersum. W filmie Fantastic Four: First Steps Galactus widzi w Franklinie swojego następcę – dziecko ma przejąć jego niekończący się głód i rolę pożeracza planet.

Co wydarzyło się w filmie Fantastic Four: First Steps?

[Uwaga: Spoilery dotyczące filmu]

W filmie Reed i Sue wykorzystują swojego syna jako przynętę, by zwabić Galactusa i uwięzić go daleko od Ziemi-828. Sue używa ogromnej mocy, by przepchnąć Galactusa na odpowiednie miejsce, co wyczerpuje ją do granic możliwości i prowadzi do jej śmierci. Jednak w emocjonalnej scenie Franklin dotyka matki, emituje blask, a Sue wraca do życia.

W komiksach Franklin nie jest mutantem o zdolności wskrzeszania, więc jego moc przywrócenia matki do życia jest raczej efektem naładowania jej energią, podobną do Power Cosmic, którą posiada Galactus. To działa jak elektryczny impuls, który może „zrestartować” zatrzymane serce, ale raczej nie pozwoli na ożywienie kogoś, kto umarł z innych przyczyn.

Co dalej z Franklinem i co chce Doctor Doom?

Po publicznym ujawnieniu, że Galactus poluje na ich dziecko, ciekawość Doctor Dooma wzrasta. W filmie widzimy, jak zdejmuje maskę przed Franklinem, co może sugerować, że chce czegoś więcej niż tylko uzdrowienia swojej twarzy. Co dokładnie planuje? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać do Avengers: Doomsday.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.