Pierwsza wielka wyprawa Geralta — przeczytaj fragment nowego prequela Sapkowskiego, Crossroads of Ravens

Andrzej Sapkowski wraca na Kontynent nową powieścią-przedpojem, Crossroads of Ravens, która opowiada o pierwszej większej wyprawie Geralta poza Kaer Morhen. Wydawnictwo Orbit udostępniło fragment książki przed premierą zaplanowaną na 30 września.
O książce
Crossroads of Ravens to prequel cyklu o Wiedźminie. Akcja dzieje się jeszcze wcześniej niż w dotychczasowych opowieściach i śledzi pierwsze wyjście Geralta z Kaer Morhen, gdy młody wiedźmin po raz pierwszy rusza samodzielnie polować na potwory.
Autor wraca do świata, który zakończył w powieści The Lady of the Lake (po raz pierwszy wydanej po angielsku w 2017 roku). Poprzedni prequel Sapkowskiego, Season of Storms, rozgrywał się w podobnym okresie co zbiór opowiadań The Last Wish; tym razem akcja ma miejsce jeszcze wcześniej i skupia się na początkach drogi Geralta.
Fragment udostępniony
Poniżej znajduje się wybrany fragment udostępniony przed premierą. Cytaty zostały przetłumaczone na język polski.
O świcie Geralt wyskoczył z wozu i zabrał się do osiodłania swojej klaczy, nadal sycząc z bólu. Holt zaskoczył go w połowie czynności.
„Dlaczego taka pogon?” zapytał, pocierając oko. „Poczekaj. Podadzą nam śniadanie, a potem ruszymy dalej.”
„Serio?” Geralt wymruczał przez zęby. „I być może nie jestem pewien, czy chcę z tobą gdziekolwiek jechać. Być może wolę ruszyć sam.”
Holt oprze się o pień brzozy i spojrzał w niebo. Było czyste, zupełnie bezchmurne. „Doskonale rozumiem twoją postawę,” powiedział. „Ale musiałem — z naciskiem na »musiałem« — przetestować cię na początku, ocenić, jak zachowujesz się w akcji.”
„Mogłem stamtąd nie wyjść żywy.”
„Ale wyszedłeś.”
„Nie dzięki tobie. Więc teraz jestem—”
„Zapraszam cię, byś jechał obok mnie przynajmniej do południa,” przerwał Holt. „Co przekładając, zaokrąglając i licząc porę dnia, daje pięć do sześciu furłok. Czas i odległość wystarczą, jak sądzę, żebyś wyrzucił z siebie gniew, jaki do mnie żywisz, i spojrzał na świat trzeźwiej. A potem będę miał dla ciebie propozycję.”
„Jaka propozycja?” zapytał Geralt, mrużąc oczy.
„Sześć furłok. Południe.”
Rzeczywiście, było blisko południa, gdy niebo nagle zapełniło się skrzydłami, rozległo się głośne trzepotanie piór i donośne krakanie. Dziesiątki — jeśli nie setki — czarnych ptaków wzbiły się z ziemi i z gałęzi pobliskich drzew i odleciały.
„Krukowate,” wyszeptał Geralt. „Tyle kruków! Niemożliwe! Kruki nie lecą w stadach! Nigdy!”
„Niewątpliwie,” zgodził się Holt. „Tyle kruków naraz to rzecz niezwykła, sam jestem zdumiony. Niewątpliwie jesteśmy świadkami niezwykłego zdarzenia. I znajdujemy się w miejscu nadzwyczajnym. Jeśli zauważyłeś.”
„Rozstaje dróg.” Geralt rozejrzał się. „Splot dróg.”
„Rozstaje. Miejsce symboliczne. Cztery drogi prowadzące do czterech stron świata. Miejsce wyboru i decyzji. Którą z nich musisz obrać, Geralt. Wiedźminie Geralt.” Krukowate usiadły na górnych gałęziach drzew. Krakały, obserwując jeźdźców.
„Trzy z dróg, włącznie z naszą, to drogi samotnego wiedźmina. To przeznaczenie, które wybrałeś, wyruszając z Kaer Morhen. Jeśli pojedziesz jedną z tych trzech dróg, jeśli taka będzie twoja decyzja, rozstaniemy się. Jeśli jednak wybierzesz czwartą drogę, usłyszysz moją propozycję.” Krukowate zaświergotały.
„Jestem, jak zapewne zauważyłeś, w wieku podeszłym. Pozwól, że dodam: w wieku bardzo podeszłym. Zdziwiłbyś się, jak bardzo. Jestem też — to oczywiste i nie da się tego ukryć — okaleczony. Dni mojej wiedźmińskiej chwały są już pieśnią przeszłości. Nie wyruszę teraz z mieczami, ani blask moich stali, że tak powiem, nie rozproszy ciemności. A jednak ciemność istnieje, potwory wciąż czają się nocą. Ty możesz je napotkać i zgładzić. Ludzie zagrożeni przez potwory gorąco oczekują twojej pomocy.
„Rzeczywiście, poetyzuję tu, a ty czekasz na propozycję. Oto ona: proponuję ci partnerstwo. Byłem tu znany w Kaedwen i nadal jestem. Nigdy nie narzekałem na brak klientów, lecz teraz ludzie proszą mnie o pomoc, której już nie mogę im udzielić. Ale ty możesz. Przyjrzałem ci się dobrze i mówię: zostań moim następcą, Geralt. Zamiast wędrować głodny po trakcie, przyjdź do mnie. Skorzystaj z mojej reputacji i nie zabraknie ci zleceń. A po wykonanej pracy będziesz miał do czego wracać. I gdzie przesiedzieć zimę. A ja… Ucieszy mnie, że ktoś będzie kontynuował moją pracę. I dodatkowo, mówiąc bez ogródek, ktoś pomoże mi się utrzymać na starość.
„Nie musisz decydować od razu. Na razie wystarczy, że będziesz jechał — nie sam, ale ze mną. Dotrzymasz mi towarzystwa jeszcze przez jakiś czas. Zgoda?”
„Nie bardzo wiem… Zgoda.”
„Wsiadajmy więc. I zostawmy rozstaje krukom.” Krukowate pożegnały ich chóralnym krakaniem.
„Nie bądź zrzędliwy,” powiedział Holt, obracając się w siodle, „ale nalegam, byś w moim towarzystwie wyrażał się z rozsądną poprawnością. Konkretnie — nie mów »sprawdź to« i »serio«. ”
Data wydania
Crossroads of Ravens ukazuje się 30 września. Fragment został opublikowany przed premierą przez wydawnictwo Orbit.


