Nautilus: Nowy serial AMC idzie głębiej i mroczniej niż Indiana Jones!

Nowy serial przygodowy Nautilus już niedługo zadebiutuje na AMC i zapowiada się na prawdziwą gratkę dla fanów mrocznych historii. Twórcy postanowili pójść o krok dalej niż Indiana Jones, serwując widzom nie tylko podwodne przygody, ale też mocne spojrzenie na kolonializm i walkę o wolność. Warto się zainteresować, bo to nie kolejna bajka o białym bohaterze, tylko opowieść z perspektywy ludzi, którzy musieli walczyć o swoje miejsce na świecie.

  • Serial Nautilus startuje 29 czerwca na AMC
  • Opowiada historię Kapitana Nemo, indyjskiego księcia walczącego z Brytyjczykami
  • Twórcy łączą fantastykę z prawdziwą historią i tematami społecznymi
  • Nie zabraknie widowiskowych walk, potworów morskich i dramatycznych zwrotów akcji

Kapitan Nemo jakiego nie znacie

W Nautilus poznamy początki Kapitana Nemo – tym razem nie jako tajemniczego Europejczyka, lecz indyjskiego księcia, który szuka zemsty na Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Serial inspirowany jest powieścią Juliusza Verne’a „Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi”, ale stawia na autentyczność i historię. Showrunner James Dormer, który kiedyś pracował jako brytyjski dyplomata w Indiach, przyznaje, że miał okazję zobaczyć z bliska skutki kolonializmu.

„Opowiadasz historię z perspektywy ludzi, którzy byli uciskani.”

Tak mówi Dormer o swojej wizji serialu. Wspomina też, że często brytyjscy dyplomaci byli zapraszani do Bollywood, by grać czarne charaktery – złych przedstawicieli Kompanii. I właśnie taka „czarna strona” brytyjskiej historii pojawia się w Nautilusie, gdzie Nemo, inżynier Gustave Benoit i inni więźniowie zostają zmuszeni do pracy na tytułowej łodzi podwodnej. To właśnie tę łódź bohaterowie kradną, uciekając przed najnowocześniejszym okrętem Kompanii przez 10 odcinków sezonu.

Rodzinna przygoda z mocnym przesłaniem

Dormer zdradza, że choć serial porusza trudne tematy – jak praca dzieci czy rasizm – to starał się, by był odpowiedni także dla młodszych widzów. „Moje dzieci są w połowie Banglijczykami, więc zależało mi, żeby nie było zbyt mrocznie. Chciałem pokazać świat oczami indyjskiego bohatera.” Jednak nie zabraknie ciemnych momentów: „Naprawdę zaglądamy w mroczne miejsca, patrząc na to, co zrobili Brytyjczycy. To nie Indiana Jones, gdzie biały bohater kradnie relikwie. Opowiadamy historię tych, którzy byli uciskani. Czasem trzeba poczuć ten ciężar.”

Wierność Verne’owi, ale z większą dawką akcji

Co ciekawe, Dormer przed produkcją nie czytał oryginalnej powieści, ale zaskoczyło go, jak aktualne są jej tematy – opresja i ekologia. W drugim odcinku Nautilusa ekipa ratuje stado wielorybów, nawiązując do motywu ochrony środowiska. „Było też sporo o mięczakach, co nie jest zbyt dramatyczne, więc pozwoliliśmy sobie na trochę więcej akcji” – śmieje się Dormer. „Chciałem zachować mrok Nemo, choć w dłuższej historii nie da się mieć bohatera, który cały czas jest zgorzkniały. Musi przejść jakąś drogę. Shazad [Latif] był niesamowity – nawet najtrudniejsze kwestie wypadały u niego autentycznie.”

Efekty specjalne i morskie potwory

Budżet serialu pozwolił twórcom na prawdziwe szaleństwo. Dormer przyznaje, że sceny, w których Nemo wskakuje na wieloryba czy okręt zostaje rozłupany na pół, były pisane „na wyrost”, a i tak udało się je zrealizować z rozmachem. „Czułem się, jakbyśmy załapali się na koniec złotej ery telewizji. 700 osób pracowało nad budową ogromnych scenografii i nawet powstał specjalny podręcznik obsługi Nautilusa. To wielki przywilej być częścią tego projektu.”

Premiera dwóch pierwszych odcinków Nautilus już 29 czerwca na AMC i AMC Plus. Kolejne odcinki będą pojawiać się w każdą niedzielę. Jeśli szukasz przygody z mocnym przesłaniem i widowiskowymi efektami, warto dać temu serialowi szansę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.