My Time At Portia, znane również jako Portia: New Beginnings, to gra, w której stajesz się rzemieślnikiem w kolorowym świecie po apokalipsie. Brzmi dziwnie? Trochę tak, ale to właśnie tutaj budowa, eksploracja i życie codzienne mieszają się w ciekawą mieszankę. Zamiast mrocznej katastrofy, czeka cię jasna i przyjazna atmosfera z zadaniami, które czasem zadziwiają swoją prostotą i urokiem.
Co to za gra?
W My Time At Portia wcielasz się w postać, która odziedziczyła warsztat i musi odbudować swoją pozycję w mieście Portia. To nie tylko tworzenie narzędzi i mebli – to poznawanie mieszkańców, wykonywanie zleceń i odkrywanie tajemnic ruin. Chcesz odskoczyć od codzienności? Tutaj można też łowić ryby, uprawiać rośliny, a nawet rzucać bitwy na śnieżki. Tak, serio.
Dlaczego warto spróbować?
Co zaskakuje w tej grze?
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to tylko kolejny craftingowy symulator. Ale lekcja nr 1: trzymaj zawsze zapas młotków. Zawsze. Bo nigdy nie wiesz, kiedy trzeba będzie coś szybko naprawić albo rozbić. Gra dobrze łączy codzienne zadania z małymi przygodami, dzięki czemu nie jest nudno. Chcesz wyciszenia? Jest. Potrzebujesz wyzwania? Proszę bardzo.
Podsumowanie
My Time At Portia to relaksująca produkcja dla tych, którzy lubią powolne tempo, kreatywność i lekką narrację. Bez przesadnego stresu albo epickich dramatów. Jeśli masz ochotę na coś prostego, ale z masą opcji i miłą oprawą graficzną, to może być strzał w dziesiątkę.