Mindseye tonie w chaosie: streamerzy wyśmiewają nowego konkurenta GTA, a wydawca wstrzymuje transmisje

Mindseye – próba ratowania wizerunku tylko pogorszyła sprawę

Mindseye, debiutancka gra studia Build A Rocket Boy, założonego przez byłego prezesa Rockstar North, Leslię Benziesa, zaliczyła jeden z najbardziej nieudanych startów ostatnich miesięcy. Pomimo ogromnej kampanii marketingowej, współpracy ze streamerami i obecności na dużych wydarzeniach branżowych, gra szybko stała się pośmiewiskiem na Twitchu i YouTube.

  • Burzliwa premiera Mindseye i kontrowersje ze streamerami
  • Problemy techniczne, masa negatywnych ocen i reakcje influencerów
  • Niejasne działania wydawcy i próby ograniczania streamów
  • Jak streamerzy wyśmiewają grę i czy dostaną wynagrodzenie?

Wielka premiera, wielki chaos

Nowa gra z klimatem sci-fi i elementami GTA miała być hitem – streamerzy na Twitchu i YouTube już zapowiadali swoje relacje na premierę 10 czerwca. Jednak Mindseye bardzo szybko zaliczyło twarde lądowanie. Po pierwszych godzinach rozgrywki sieć zalały klipy pełne błędów, narzekań na nudną rozgrywkę i nieczytelną fabułę. Setki negatywnych recenzji na Steamie tylko dolały oliwy do ognia.

Streamerzy kontra Mindseye

Część influencerów dostała specjalne umowy na pokazywanie gry. Co ciekawe, niektóre kontrakty podobno zawierały warunki dotyczące tego, o czym mogą mówić podczas transmisji – choć nie wiemy, jakie dokładnie były zapisy przy Mindseye. Jednak nawet sponsorowane streamy nie pomogły. W jednym z najgłośniejszych klipów DarkViperAu kończy relację, mówiąc widzom, by sprawdzili Mindseye w sklepach, ale robi to w sposób, który trudno uznać za szczerą rekomendację. Całe trzy godziny jego transmisji to seria niedowierzających spojrzeń i prób zrozumienia fabuły gry.

Kolejny viralowy fragment pochodzi od ExtraEmily, która ginie w grze, bo utknęła w miejscu bez możliwości ruszenia się dalej.

Wydawca wycofuje się z promocji na żywo

Największy szok przyszedł, gdy oficjalne konto Mindseye zaczęło prosić graczy, by *nie* streamowali gry w dniu premiery, mimo że była już dostępna do kupienia (źródło tutaj). To nietypowy ruch, szczególnie przy tak mocnej kampanii reklamowej – reklamy Mindseye pojawiły się nawet w kinach, a nowy trailer pokazano podczas Summer Game Fest.

Najlepiej ten chaos pokazuje sytuacja ze streamerem CohhCarnage. Rozpoczął transmisję Mindseye, gdy nagle w połowie ładowania gry dostał wiadomość od sponsora z żądaniem natychmiastowego przerwania streamu. „Eee… sponsor właśnie wstrzymał sponsorowany stream. Pierwszy raz mi się to zdarzyło. Tak, właśnie dostałem wiadomość, że mam zatrzymać transmisję.” Na ekranie widzimy fragmenty tekstu z gry, a w regulaminie pojawia się nazwa Build A Rocket Boy.

Efekt odwrotny do zamierzonego

Zamiast uciszyć krytyków, cała akcja tylko zwróciła uwagę jeszcze większej liczby graczy i influencerów. Na YouTube klipy z Mindseye biją rekordy popularności – choćby materiał penguinz0 zajmuje obecnie 5. miejsce na liście trendujących filmów gamingowych. Choć liczba transmisji na Twitchu już spada (Twitch Tracker), na YouTube filmy o grze mają setki tysięcy wyświetleń.

Pytanie, czy streamerzy, którym nagle przerwano transmisje, dostaną wynagrodzenie, pozostaje otwarte – Build A Rocket Boy nie odpowiedziało na pytania dziennikarzy. Najlepiej całą sprawę podsumowuje cytat z recenzji penguinz0 (w tłumaczeniu):
„To jedna z najzabawniejszych złych gier, w jakie grałem w ostatnim czasie. Jest tak tragiczna pod każdym względem, że staje się przez to niesamowicie rozrywkowa. Nigdy nie poleciłbym jej kupna, kosztuje 60 dolarów za kompletny hemoroid doświadczenia. Jedyne dobre rzeczy to cutscenki, motion capture i voice acting, gra wygląda świetnie. Cała reszta to nieodwracalny syf.”

Po zakończeniu filmu penguinz0 odpalił jeszcze streama, żeby przejść całą grę na żywo. Pewnie nie będzie ostatni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.