Magic: The Gathering wraca do epickiego worldbuildingu – poznaj kosmiczny świat Edge of Eternities!

Fani Magic: The Gathering, mamy dla Was coś świeżego! Po latach eksperymentów z “hat sets” i crossoverami z innymi markami, Magic wraca do prawdziwego worldbuildingu. Nowy dodatek Edge of Eternities zapowiada się na powiew świeżości w uniwersum gry – tym razem przenosimy się w klimat kosmicznej opery i zupełnie nowego systemu planetarnego. Co ważne, tym razem świat i fabuła mają być na pierwszym planie, a nie tylko zmieniające się kostiumy znanych postaci.
- Nowy setting – Sothera i kosmiczne frakcje
- Interaktywna historia typu choose-your-own-adventure
- Nowe frakcje, mechaniki i lore
- Powrót do rozbudowanego worldbuildingu
- Mało znanych Planeswalkerów, dużo nowych pomysłów
Magic wraca do korzeni – świat Edge of Eternities
Po zakończeniu trzydziestoletniej sagi w stylu Avengers: Endgame z dodatkiem March of the Machines, fabuła Magic: The Gathering trochę przystopowała. W ostatnich latach skupiano się głównie na crossoverach, takich jak Final Fantasy czy The Lord of the Rings, a nawet Doctor Who. Nawet powroty do własnych światów Magic kończyły się na… zmianie kapeluszy dla postaci, przez co fani zaczęli nazywać te dodatki “hat sets”. Brandon Sanderson, znany pisarz fantasy i fan Magic, porównał je do “teatru na holodeku Star Treka” (źródło).
Nowy świat, nowa przygoda – poznaj Sotherę
Tym razem Magic celuje wyżej – Edge of Eternities to kosmiczna opera z premierą 1 sierpnia. By lepiej wprowadzić graczy w nowy świat, Seth Dickinson (znany z The Traitor Baru Cormorant i Exordia) przygotował interaktywną historię w stylu choose-your-own-adventure. Drugi rozdział opowieści pojawił się już 24 czerwca (tutaj). Fabuła skupia się na kapitanie statku Sami, który desperacko szuka swojego kota. Podejmuje podejrzane zlecenie na opuszczonej (a może nie?) planecie górniczej, gdzie klimat robi się naprawdę niepokojący.
Sothera – miejsce pełne frakcji i tajemnic
Na stronie Wizards znajdziecie też Planeswalker’s Guide to Edge of Eternities, gdzie poznacie więcej szczegółów o frakcjach i kosmicznych podróżach. Sothera to system, którego słońce miało eksplodować za 200 lat. Przyleciała więc galaktyczna federacja Pinnacle, by ratować wiedzę i mieszkańców. Jednak religijny zakon Monoistów przemienił słońce w czarną dziurę – supervoid. Od tego momentu trwa święta wojna z rycerzami Celestial Palatinate, którzy nie zważają na losy zwykłych mieszkańców.
Plan Monoistów? Zjednoczyć supervoidy i otworzyć przejście do świata proroka Immortal Faller, co ma przynieść “idealną przyszłość”. To może sporo namieszać w uniwersum Magic. Edge of Eternities to też miejsce, gdzie rozgrywał się konflikt z Eldrazi oraz Fomori – nową frakcją znaną z Outlaws of Thunder Junction, którą interesuje się Jace. Swoją intrygę prowadzi też Tezzeret, który ma własny statek i tajemniczego towarzysza Mm’menona. Nazwa brzmi znajomo? To może być nawiązanie do Memnarcha! W świecie Edge of Eternities znajdziecie też smaczki: slivery są tu przedstawiane jak potwory z Obcego, a kot Sami nazywa się Mirri – jak legendarny wojownik z Weatherlight Saga.
Nowe frakcje, nowe możliwości
Najlepsze dodatki Magic to zawsze starcia frakcji z wyrazistą tożsamością. Edge of Eternities idzie właśnie tą drogą. Oprócz walczących religii i Pinnacle, mamy tu inteligentne Kavusy z Dominarii, grupę naukowców, terraformujące owadzie rasy, anioły z kosmosu i androidy. Podróże międzygwiezdne odbywają się przez “weftwalking”, coś jak planeswalking, tylko dostępne dla… wszystkich kotów. Możliwości są ogromne – od pasa asteroid zamieszkanego przez wielkie greatwurmy, przez stację kosmiczną, gdzie spotykają się mieszkańcy galaktyki, aż po planetę, gdzie prawie wszystkie zwierzęta potrafią latać.
Stare twarze na uboczu, nowe historie na pierwszym planie
Co ciekawe, w nowym świecie potwierdzono tylko jednego Planeswalkera – Tezzereta (może też Karn, bo Sami pracuje dla kogoś zwanego Metalman). To daje nadzieję, że twórcy naprawdę chcą stworzyć coś nowego, zamiast ciągle opierać się na znanych postaciach. Szczerze mówiąc, Magic nie miał tak świeżego i oryginalnego settingu od lat! Edge of Eternities jest jak mikroświat oddzielony od reszty Multiwersum (przynajmniej według spekulacji Tezzereta), co wydaje się być jasnym sygnałem: stawiamy na nowe pomysły!
W kolejnych rozdziałach opowieści Setha Dickinsona zmieni się perspektywa, więc pozostaje mieć nadzieję, że Magic nie wróci do schematu “Jace w statku kosmicznym”, tylko będzie dalej eksplorować nowy, fascynujący świat.

