Jak Dean DeBlois zmienił zdanie o live-action How to Train Your Dragon i co przekonało go do remake’u?

Jak Dean DeBlois przekonał się do live-action How to Train Your Dragon?
Kiedy Dean DeBlois, reżyser oryginalnego How to Train Your Dragon z 2010 roku, zgodził się wyreżyserować jego live-action remake, spotkał się z krytyką, także ze strony swoich dawnych wypowiedzi. W 2020 roku mówił wprost, że unika oglądania takich remake’ów, bo uważa je za „leniwe” ze strony studiów. Jednak tym razem postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, by chronić świat i postacie, które współtworzył.
- Dlaczego DeBlois początkowo podchodził sceptycznie do remake’u?
- Jak rozmowa z Johnem Powellem zmieniła jego nastawienie?
- Co sprawia, że nowa wersja filmu trafia do szerokiego grona odbiorców?
- Jakie wyniki osiągnął film w kinach?
Od niechęci do pełnego zaangażowania
Dean DeBlois przyznał, że kiedy prezes Universal Pictures, Peter Cramer, poinformował go o planach stworzenia live-action How to Train Your Dragon, początkowo nie był entuzjastycznie nastawiony. „Zdałem sobie sprawę, że jeśli ja tego nie zrobię, zrobi to ktoś inny, a nie chcę widzieć czyjejś innej wersji tej historii” – mówił podczas promocji filmu. Jego ochrona świata i bohaterów była silniejsza niż wcześniejsze obawy.
Przełomowym momentem okazała się rozmowa z Johnem Powellem, kompozytorem muzyki do oryginału i jego sequeli. DeBlois zadzwonił do niego z prośbą: „Proszę, odwieś mnie od tego, jeśli to zły pomysł”. Powell odpowiedział od razu, podkreślając, że jeśli podejdą do projektu z miłością i szacunkiem dla fanów oraz wspólnej niechęci do remake’ów, mogą stworzyć coś wartościowego, co nie tylko odda hołd oryginałowi, ale również rozwinie mitologię i postacie.
Powell miał powiedzieć: „Jeśli zrobimy to dobrze, będzie to jak nostalgicznym uściskiem dla fanów. Otworzy to świat How to Train Your Dragon dla nowego pokolenia i tych, którzy nie oglądają animacji. Jeśli ty jesteś na tak, ja też.” DeBlois zaufał jego szczerości i dzięki temu nabrał pewności.
Film, który zdobywa serca widzów
Nowa, live-action wersja How to Train Your Dragon radzi sobie znakomicie w kinach. Obecnie jest piątym największym box-office’em roku 2025 i już przegoniła dochody oryginalnego filmu animowanego oraz drugiego sequela, How to Train Your Dragon: The Hidden World z 2019 roku. Wśród hitów 2025 znalazł się także live-action remake Lilo & Stitch, choć DeBlois nie był przy nim zaangażowany i Disney nie zaprosił go do współpracy.
Sukces filmu wynika z kilku czynników. Po pierwsze, istnieje naturalny rynek dla remake’ów filmów dziecięcych, bo dorośli chcą dzielić się swoimi ulubionymi historiami z dziećmi. Po drugie, kino nadal potrzebuje bezpiecznej rozrywki dla młodszych widzów. Po trzecie, niektórzy widzowie nie oglądają animacji z powodu stereotypów, więc dla nich live-action jest pierwszym kontaktem z tym światem.
DeBlois zauważa: „Ludzie, którzy nie widzieli oryginału, reagują tak samo jak ci, którzy go znają. To zgrabna, poruszająca opowieść, która wzrusza, bawi i daje ciepło na końcu. Zawsze chcieliśmy przenieść miłość do filmów lat 80. na ekran. Nie jest zbyt mrocznie ani przesadnie sentymentalnie, po prostu zasługuje na swoje momenty. Mam nadzieję, że jeśli ktoś zacznie przygodę z How to Train Your Dragon od wersji live-action, to potem sięgnie po animacje i książki.”
Gdzie obejrzeć?
Nowy film jest już dostępny do zakupu i oglądania w wersji cyfrowej na Amazonie:
A od 12 sierpnia trafi także na DVD, Blu-ray i w wersji 4K:
Jeśli jesteś fanem How to Train Your Dragon lub po prostu szukasz rodzinnego filmu z sercem i przygodą, warto dać szansę tej nowej wersji.

