Ice Cube kontra kosmici i Amazon: War of the Worlds (2025) – najbardziej nietypowa inwazja roku na Prime Video!

Nowy film „War of the Worlds (2025)” zadebiutował na Amazon Prime Video pod koniec lipca i od razu wzbudził wiele emocji. To kolejna adaptacja powieści H.G. Wellsa, ale tym razem reżyser Rich Lee postawił na bardzo nietypową formę — cała akcja rozgrywa się na ekranie komputera. W rolach głównych zobaczymy Ice Cube’a jako technika nadzoru Will Radforda oraz Evę Longorię jako dr Sandrę Salas. Czy nowoczesny format i gwiazdorska obsada wystarczą, by podbić serca widzów?

  • Opis fabuły i głównych bohaterów
  • Nietypowy format „screenlife”
  • Odniesienia do poprzednich adaptacji
  • Reakcje widzów i ocena krytyków

O czym jest „War of the Worlds (2025)”?

Film przedstawia historię Willa Radforda (Ice Cube), technika pracującego dla Department of Homeland Security. Jego codzienność polega na monitorowaniu ludzi za pomocą ogólnokrajowego systemu kamer. Pewnego dnia jego praca zostaje zakłócona przez hakerski atak prowadzony przez tajemniczego „Disruptora”, który chce ujawnić rządowy spisek o kryptonimie „Goliath”. Jednak zanim Will zdąży zareagować, na Ziemię spada pełnoskalowa inwazja obcych.

Nowoczesny format i inspiracje

„War of the Worlds (2025)” korzysta z formatu screenlife — cały film widzimy z perspektywy ekranu komputera, podobnie jak w takich produkcjach jak „Unfriended” czy „Host”. Reżyser Rich Lee, znany z teledysków dla takich artystów jak Eminem, Lana del Rey czy Billie Eilish, próbował przenieść klasyczną historię Wellsa do cyfrowej rzeczywistości. Można dostrzec inspiracje słynnym radiowym słuchowiskiem Orsona Wellesa z 1938 roku, które swego czasu wywołało masową panikę.

W filmie nie brakuje efektów specjalnych rodem z SyFy oraz licznych okienek i powiadomień, które mogą przyprawić widza o zawrót głowy. Zamiast klasycznej walki z obcymi, większość czasu spędzamy z bohaterami przed monitorami.

Gra aktorska i scenariusz

Ice Cube znany jest z wyrazistej charyzmy, którą pokazał m.in. w „Boyz n the Hood” czy serii „Barbershop”. Jednak w tej produkcji jego rola ogranicza się głównie do reagowania na wydarzenia na ekranie. Współpracują z nim m.in. Clark Gregg i Eva Longoria, jednak ich występy — według wielu recenzji — wypadają dość blado.

Scenariusz, za który odpowiadają Kenneth A. Golde i Marc Hyman, nawiązuje do motywu samotnego ojca walczącego o rodzinę, znanego z wersji Spielberga. Jednak tutaj relacje rodzinne są jedynie tłem dla rozwoju akcji, a postacie dzieci służą głównie do popchnięcia fabuły do przodu. W filmie pojawia się nawet typowo współczesny wątek: „Will i jego przyjaciółka z NASA, dr Sandra Salas, odkrywają, że cała wojna to przykrywka dla ataku małych robotów obcych na światowe serwery danych.”

Nietypowe rozwiązania fabularne

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów filmu jest udział… technologicznych gigantów. Bohaterowie korzystają z Tesli jako pojazdu ratunkowego, a w kulminacyjnej scenie Amazon dostarcza pendrive’a, który ma uratować świat. Jak mówi jeden z bohaterów: „Dzięki za usługę, 'Kup teraz jednym kliknięciem’.”

Odbiór i podsumowanie

Film zebrał bardzo niskie oceny, uzyskując 0% na Rotten Tomatoes. Krytycy zwracają uwagę na chaotyczną narrację i niewykorzystany potencjał ekranowego formatu. Jednak dla niektórych widzów absurdalne rozwiązania i przerysowane sceny mogą być źródłem niezamierzonej rozrywki.

„War of the Worlds (2025)” to nietypowa próba uwspółcześnienia klasyki science fiction, która z pewnością podzieli widzów. Jeśli szukasz czegoś innego niż typowy blockbuster, być może warto dać tej produkcji szansę — choćby z ciekawości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.