Hell is Us – mroczny hit bez mapy i znaczników zaskakuje klimatem!
Hell is Us to gra, która potrafi przerazić w najlepszy możliwy sposób. Jeśli lubisz mroczne klimaty, przygotuj się na seans z włączonym światłem – demo tej produkcji już teraz pozwala sprawdzić, co twórcy szykują na wrzesień.
- Wrażenia z dema Hell is Us
- Opis klimatu i mechanik walki
- Nietypowy system eksploracji bez mapy
- Informacje o premierze i dostępności dema
Hell is Us – klimatyczna wyprawa do Hadea
Od pierwszych minut demo Hell is Us wprowadza niepokojącą atmosferę. Przenosisz się do ogarniętej wojną fikcyjnej Hadei, gdzie wcielasz się w Remiego. Twoim celem jest odnalezienie rodziców, a już na starcie spotykasz rolnika, który zasypuje Cię tragicznymi opowieściami o losie tego kraju. Krótko mówiąc – sytuacja jest kiepska, a Remi zaraz przekona się, jak bardzo.
Muzyka i pierwsze straszaki
Leśna eksploracja odbywa się przy niepokojącej ścieżce dźwiękowej w stylu Returnal.
Po chwili trafiasz do ruin – dawnego więzienia. To tu pojawia się pierwszy potwór, który autentycznie potrafi przestraszyć. Wyobraź sobie białego humanoida z czarnym okręgiem zamiast twarzy, poruszającego się jak marionetka. Scena robi wrażenie – zwłaszcza gdy tajemnicza kobieta w masce ratuje Remiego, ginąc przy tym. Remi bez wahania przejmuje jej pelerynę, drona i świecący miecz BGS.
Walka – nie taki Soulslike straszny
Zaskakujące jest, jak łatwo można opanować system walki w Hell is Us. Walka toczy się w trzeciej osobie, skupiając się na zarządzaniu wytrzymałością. Im więcej obrażeń przyjmiesz, tym mniej wytrzymałości masz do dyspozycji – więc unikanie ciosów to podstawa. Leczenie odbywa się na dwa sposoby: klasyczne apteczki lub specjalny puls, aktywowany po zebraniu odpowiednich cząsteczek podczas ataków. To ciekawa mechanika, choć wymaga czujności i refleksu – okno na odpalenie leczenia jest krótkie, a w ferworze walki łatwo je przegapić.
Walka przypomina momentami Soulslike, ale nie jest tak wymagająca jak u FromSoftware. Przez całe demo zginąłem tylko raz, w przeciwieństwie do np. Elden Ring. Dodatkowo, pokonani przeciwnicy nie odradzają się po zapisaniu gry, więc eksploracja staje się bardziej przyjazna.
Eksploracja – bez mapy, kompasu i znaczników
Jedną z najciekawszych cech Hell is Us jest brak mapy, kompasu i znaczników zadań. Gracz odkrywa świat na własną rękę, bez prowadzenia za rękę. Przykład? Rolnik wspomina o śmierci trzech synów. W okopach znajdujesz list od żołnierza, który chwali się zabiciem trzech braci w gospodarstwie; zdobywasz złoty zegarek, który możesz oddać rolnikowi. Nie pojawia się żaden znacznik ani wpis w dzienniku – to Twoja decyzja, czy i jak rozwiniesz historię. Taka swoboda to świetna odmiana od typowych gier akcji.
Za dobre uczynki mogą czekać nagrody w pełnej wersji gry – ciekawe, jak rozbudowane będą te questy. Hell is Us stawia na eksplorację i klimat, a nie tylko na walkę, co już teraz widać w demie.
Kiedy premiera? Demo już dostępne!
Demo na Steam można ograć do 16 czerwca, a pełna wersja Hell is Us pojawi się 4 września na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X. Jeśli szukasz czegoś z klimatem, gdzie samodzielne odkrywanie świata ma znaczenie, nie przegap tej gry!

