Gillian Anderson i Evan Peters zdradzają plan na Tron 4 — Dillingerowie mogą wrócić po szokującej mid-credits w Tron: Ares

Tron: Ares rozruszał 43-letnią franczyzę i zostawił widzów z kilkoma pytaniami, a zwłaszcza jedną wyraźną wskazówką podczas środkowej sceny po napisach. Film łączy elementy znane z przeszłości z nowymi wątkami, a twórcy nie ukrywają chęci kontynuacji historii.

1. Co pokazuje mid-credits?
2. Co to znaczy dla kontynuacji?
3. Czy jest scena po napisach?

Co pokazuje mid-credits?

Tak — Tron: Ares ma środkową scenę po napisach, która rozwija jeden z cliffhangerów filmu. Po pierwsze, widzimy los Juliana Dillingera (Evan Peters): ucieka, zdigitalizowawszy swoją świadomość, i budzi się na serwerze Dillinger Enterprise.

Następnie dowiadujemy się, że Grid został niemal zniszczony przez zespół bezpieczeństwa ENCOM, a Julian zdaje się pozostać sam w wirtualnym, postapokaliptycznym pustkowiu. W końcu natrafia na czerwono-szare identity disc umieszczone w konsoli — dokładnie takie samo, jakie używał Sark z oryginalnego Trona z 1982 roku.

Kiedy Julian chwyta dysk, krzyczy, ponieważ wokół niego zaczynają formować się kontury zbroi. Ta sekwencja wizualnie nawiązuje do reakcji Sarka w pierwszym filmie i sugeruje, że Julian może pójść w ślady swojego dziadka, Edwarda Dillingera.

Co to znaczy dla kontynuacji?

Scenka pozostawia otwartą furtkę dla możliwego Tron 4 — wszystko zależy od wyników box office i decyzji studia. Ponadto fakt, że Julian przeniósł się do Gridu, tworzy techniczną drogę do powrotu innych postaci.

Na przykład Elisabeth Dillinger (Gillian Anderson) umiera w Ares, ale jej postać teoretycznie mogłaby zostać odtworzona jako program. W rozmowie z mediami aktorzy przyznali, że mieli pomysł na powrót matki i syna Dillingerów w kolejnym filmie. Cytaty z rozmowy (przetłumaczone):

„Rozmawialiśmy [o przywróceniu jej]” — powiedziała Anderson.

Peters dodał, że jego postać mógłby teoretycznie napisać programową wersję Elisabeth Dillinger, zauważając, że „wszystko jest możliwe” w sferze cyfrowej.

„Mogłabym ożyć na Gridzie” — powiedziała Anderson, wyrażając pewien żal, że nie miała okazji założyć efektownego pancerza w Tron: Ares.

Czy jest scena po napisach?

Nie — nie ma dodatkowej sceny po pełnych napisach. Po środkowej scenie nie trzeba czekać na dalsze niespodzianki; jedyne inne powiązanie z przeszłością to krótko widoczna fotografia Quorry.

Podsumowanie

Środkowa scena w Tron: Ares konkretnie pokazuje los Juliana Dillingera i przywołuje elementy z oryginalnego Trona, co może posłużyć jako punkt wyjścia do kolejnej części. Jednak póki co nie ma sceny po napisach ani oficjalnego potwierdzenia sequela — jedynie zaproszenie, które może zostać zrealizowane, jeśli film dobrze poradzi sobie komercyjnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.