Dune: Awakening – jak jeden błąd respawnu zostawił mnie nagiego na środku pustyni

Dune: Awakening potrafi być bezlitosne – przekonałem się o tym na własnej skórze, gdy system respawnu zostawił mnie dosłownie w samych gaciach, pośrodku pustkowia. Chciałem tylko wrócić do domu… Ale Arrakis rządzi się swoimi prawami.
- Jak działa respawn w Dune: Awakening
- Co tracisz po spotkaniu z sandwormem
- Jak łatwo utknąć z dala od bazy
- Dlaczego warto pamiętać o aktywacji punktu odrodzenia
Witaj na Arrakis – tu wszystko może pójść nie tak
W Dune: Awakening śmierć to codzienność – a przynajmniej nie jest tak straszna, dopóki nie wpadniesz w paszczę piaskowego robaka. Po zgonie zwykle odzyskujesz większość ekwipunku i możesz wrócić do gry… chyba że trafi ci się sandworm. Wtedy zostajesz z niczym poza bielizną. To naprawdę skutecznie zmusza do planowania, ale jednocześnie może doprowadzić do serii pechowych zdarzeń.
Sandworm – ikona Dune i prawdziwy postrach
Nie musisz nawet grać w Dune: Awakening, żeby znać sandworma – wystarczy spojrzeć na plakaty filmowe lub… dziwne wiadra na popcorn. W grze Funcom ten potwór nie tylko dodaje klimatu, ale też realnie wpływa na rozgrywkę. Pożarcie przez sandworma oznacza utratę wszystkiego, co masz przy sobie. To sprawia, że każde wyjście na pustynię wymaga rozwagi.
Jak jeden klik może zmienić wszystko
Do tej pory zawsze byłem ostrożny: cenne przedmioty zostawiałem w bazie, brałem tylko najtańsze narzędzia. Tym razem jednak byłem zbyt pewny siebie. Zbierając flour sand, myślałem, że w razie czego ucieknę sandbikiem. Skończyło się tak, że robak pożarł mnie razem z pojazdem, ubraniami i wszystkim, co miałem. Zostałem tylko w majtkach na Riftwatch trading post, 1,5 tysiąca kilometrów od domu, bez możliwości transportu i z pustymi kieszeniami.
Respawn – gdzie i jak, czyli pułapki mechaniki
Myślałem, że wybrałem zły punkt odrodzenia, więc „dla nauki” spróbowałem zginąć jeszcze raz. Niestety, system działał dokładnie tak samo – bez pojazdu i bez aktywowanego respawn beacona miałem do wyboru tylko Riftwatch lub inny odległy trading post. Co ciekawe, w grze możesz odrodzić się w bazie, ale… musisz za każdym razem aktywować tę opcję po zbudowaniu nowego domu.
Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że w regionie Vermillius Gap piasek wydaje dźwięki „drum sand”, które przyciągają sandworma. Zazwyczaj doceniam to, jak Funcom oddaje ekologię Arrakis, ale tym razem było to po prostu frustrujące.
Mały szczegół, duży problem
Nie pamiętam, czy podczas tutoriala gra wyjaśnia, że trzeba aktywować konsolę bazy jako miejsce respawnu – chyba tak, bo raz już odradzałem się w swoim schronieniu po śmierci z odwodnienia. Mimo to, po natłoku informacji, system mógłby przypominać o tej funkcji przy budowie nowej bazy. W końcu, po 90 minutach, kilku kolejnych śmierciach i mnóstwie nerwów, wróciłem do domu – ale bez chęci do odtwarzania utraconego ekwipunku.
Na pewno wrócę jeszcze do Dune: Awakening – to jedna z moich ulubionych gier 2025 roku. Ale zanim znów ruszę na pustynię, trzy razy sprawdzę, gdzie będę się odradzał.

