Donkey Kong Bananza na Switch 2: Pierwsze wrażenia, nowe moce i trudniejsze wyzwania!

Donkey Kong Bananza to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier na Nintendo Switch 2. Miałem okazję sprawdzić grę na pokazie w Nowym Jorku i muszę przyznać – początek był zaskakująco łatwy, ale im głębiej schodziłem w kolejne poziomy, tym robiło się ciekawiej. Czy Donkey Kong ma „to coś”, co sprawi, że stanie się gwiazdą na miarę Mario? Wszystko wskazuje na to, że tak!
- Wrażenia z pierwszych godzin rozgrywki Donkey Kong Bananza
- Przykłady ciekawych mechanik i poziomów
- Opis transformacji Donkey Konga i trybu kooperacji
- Data premiery i dostępność gry na Switch 2
Donkey Kong Bananza – pierwsze wrażenia
Na pierwszy rzut oka Donkey Kong Bananza prezentuje się naprawdę efektownie na Nintendo Switch 2. Efekty niszczenia otoczenia przez potężne łapy DK robią wrażenie techniczne. Jednak już po pokonaniu pierwszego bossa – niegroźnego (i trochę żałosnego) Grumpy Konga – zacząłem się zastanawiać, czy gra nie jest zbyt prosta.
Sytuacja zmieniła się, gdy dotarłem głębiej w świat gry, gdzie Donkey Kong i Pauline eksplorują jądro planety, by wydostać się na powierzchnię. To właśnie tam pojawił się prawdziwy „sok”, którego szukałem – poziom trudności wyraźnie wzrósł, a rozgrywka nabrała rumieńców. DK zyskuje nowe umiejętności, a wyzwania są na tyle satysfakcjonujące, że zaczynam wierzyć, iż Donkey Kong może konkurować z Mario jako gwiazda 3D.
Zobacz fragmenty rozgrywki:
Eksploracja i nowe mechaniki
Miałem okazję przetestować cztery różne warstwy świata Bananza. Gra zaczyna się w kopalniach Ingot Isle, gdzie uczymy się jak DK może przebijać się przez kruche ściany i tworzyć własne ścieżki. Zbieramy tam Banandium – żółte klejnoty w kształcie banana, będące odpowiednikiem Power Moons z Super Mario Odyssey.
Kolejne poziomy to m.in. Lagoon Layer – zalany wodą poziom z kratami i pojemnikami, gdzie spotykamy pierwszego Wielkiego Starszego Goryla; Canyon Layer – skalisty kanion zamieszkany przez dziwacznych ludzi-gemów; oraz Forest Layer, który naprawdę robi wrażenie pod względem projektowania zagadek platformowych i wzrastającej trudności. W tej warstwie otoczenie jest niebezpieczne – otacza nas trująca woda, a niektóre potwory są pokryte kolcami, więc trzeba kombinować i wykorzystywać nowe umiejętności DK.
Transformacje i kooperacja
Na tym etapie gry Donkey Kong może już transformować się w dwie formy: Kong Bananza – potężniejszą wersję DK z bananową koroną, oraz Ostrich Bananza – pozwalającą na krótkie loty i zrzucanie bomb-jajek. Te formy są kluczowe do eksploracji mapy, pełnej sekretów, misji pobocznych i ukrytych skarbów.
Szczególnie ciekawie wypada tryb kooperacji – drugi gracz przejmuje kontrolę nad Pauline, która może dopingować i wywoływać eksplozje wrogów oraz otoczenia. Co ważne, tryb ten nie przeszkadza głównemu graczowi, a wręcz dodaje zabawie więcej frajdy.
Podsumowanie i data premiery
Po kilku godzinach z Donkey Kong Bananza mam wrażenie, że to idealne uzupełnienie startowej biblioteki Switch 2 – szczególnie w duecie z Mario Kart World. W przeciwieństwie do nudnych zbieractw w trybie free roam Mario Kart, tutaj każda mapa pełna jest ukrytych skarbów i pobocznych zadań, które chce się odkrywać na własną rękę.
Nie mogę się doczekać, aż odkryję wszystkie sekrety i sprawdzę, czy końcowe poziomy naprawdę przetestują moje umiejętności platformowe, tak jak w Super Mario Odyssey czy 3D Land.
Donkey Kong Bananza zadebiutuje wyłącznie na Nintendo Switch 2 już 17 lipca.
