Donkey Kong Bananza – kooperacja, która daje Twojemu dziecku broń masowego rażenia!

Donkey Kong Bananza i jego szalony tryb kooperacji
Donkey Kong Bananza to klasyczna gra Nintendo, która przenosi nas do czasów świetności platformówek 3D z ery GameCube. Jeśli lubisz takie tytuły jak Super Mario Sunshine czy Wario World, to Bananza będzie dla Ciebie strzałem w dziesiątkę. Co jednak wyróżnia tę produkcję, to wyjątkowy tryb kooperacji, który został stworzony z myślą o rodzicach i dzieciach – a dokładniej o tym, jak dać młodszym graczom kontrolę bez konieczności opanowywania całej mechaniki 3D.
- Co-op, który może dać drugiemu graczowi nieograniczoną moc
- Drugiego gracza kontrolującego Pauline na ramionach Donkey Konga
- Potężna broń zamiast zwykłego wsparcia
- Tryb idealny do zabawy z dziećmi, ale też świetna zabawa pełna chaosu
- Wskazówki dotyczące sterowania, by uniknąć frustracji
Tryb kooperacji, który zmienia zasady gry
Z głównego menu możesz w każdej chwili włączyć tryb kooperacji. Drugi gracz przejmuje wtedy kontrolę nad Pauline, która siedzi na ramionach Donkey Konga. Jej zadaniem jest celowanie kursorem i strzelanie kamieniami, aby pomagać DK w walce z przeciwnikami i niszczeniu przeszkód. Brzmi prosto, prawda? To trochę jak pomocniczy tryb z Super Mario Galaxy, ale zamiast wskaźnika mamy myszkę (lub odpowiednik w kontrolerze).
Nie tak niewinnie – bazooka zamiast zwykłego wsparcia
Jednak w Donkey Kong Bananza nie ma mowy o nudzie! Drugi gracz nie dostaje zwykłej broni, a prawdziwą bazookę. Każde wystrzelenie kamienia to potężna eksplozja, która jest nawet 10 razy silniejsza niż cios Donkey Konga. Dodatkowo, na ekranie pojawiają się kolorowe napisy typu „Yeah!”, a amunicja jest nieskończona, bez żadnego cooldownu. Oznacza to, że jeśli dasz dziecku Joy-Cona, w ręce trzyma ono prawdziwą broń masowego rażenia.
W praktyce drugi gracz może całkowicie zniszczyć podłoże pod Donkey Kongiem, co zmusza go do walki o przetrwanie i wydostania się z pułapki. Nintendo zaprojektowało ten tryb z myślą o najmłodszych, ale tak naprawdę jest to idealne narzędzie do psot i zabawy – prawdziwy griefing w najlepszym wydaniu, który przebija nawet integrację z Game Boy Advance w Wind Wakerze.
Pomoc czy chaos? Wszystko zależy od gracza
Oczywiście drugi gracz może też być pomocny – choć nie zawsze tak się dzieje. Podczas mojej rozgrywki z dziewczyną zauważyłem, że jej wsparcie pozwoliło na szybkie eliminowanie wrogów z daleka i podnoszenie poziomu wody na mapie bez konieczności rozwiązywania wszystkich zagadek. Dzięki temu bossowie i trudne ruiny pokonywane były w mgnieniu oka. Jeśli więc zobaczysz Donkey Kong Bananza na wydarzeniu Games Done Quick w styczniu, spodziewaj się, że tryb kooperacji będzie tam prawdziwym hitem.
Uwaga na sterowanie – nie każda konfiguracja się sprawdzi
Mała rada: nie próbuj grać na dwóch pojedynczych Joy-Conach. Brak wystarczającej liczby przycisków powoduje, że sterowanie zostaje podzielone między graczy – drugi kontroluje kamerę i mapę, co może prowadzić do sporych problemów z synchronizacją. To wymaga współpracy na poziomie pilotów z Pacific Rim, a dzieciaki raczej nie są na to gotowe.
Mimo tego bałaganu i chaosu, tryb kooperacji w Donkey Kong Bananza to świetna zabawa. Czasem chodzi o współpracę, ale często o śmiech i psoty w gronie najbliższych. A Bananza zdecydowanie jest pełne tych drugich momentów.

