Clair Obscur: Expedition 33 – gra się nie kończy! Co czeka po napisach końcowych?

W morzu ogłoszeń Summer Game Fest i niespodziewanych premier, jedna gra nie daje mi spokoju – Clair Obscur: Expedition 33. Zwłaszcza jej postgame, który spokojnie mógłby konkurować z zawartością niejednej dużej gry AAA. Jeśli myślisz, że po pokonaniu finałowego bossa widziałeś już wszystko – czeka Cię spore zaskoczenie!
- Clair Obscur: Expedition 33 oferuje ogrom postgame po zakończeniu głównej historii
- Nowe wyspy, najtrudniejsze walki i sekretni bossowie czekają na odkrycie
- Relacje między postaciami rozwijają się dalej, a fabuła dostaje mocne zwroty
- Endless Tower i Flying Manor to wyzwanie nawet dla doświadczonych graczy
- Nie zabraknie emocji i nowych sekretów do odkrycia
Skończyłeś główną fabułę? To dopiero początek
Gra Clair Obscur: Expedition 33 podzielona jest na trzy akty (trochę szkoda, że nie 33!), ale prawdziwa zabawa zaczyna się po pokonaniu ostatniego bossa. Możesz eksplorować cały kontynent zaraz po drugim akcie, jednak zalecana ścieżka to prosto do Lumiere na wielki finał. Co ważne – boss nie skaluje się do poziomu drużyny, więc jeśli wrócisz silniejszy, walka staje się o wiele łatwiejsza, zwłaszcza że Maelle po ostatnim nerfie nadal potrafi zaskoczyć mocą.
Po zobaczeniu jednego z dwóch zakończeń (albo obu – wystarczy wczytać zapis i wybrać inaczej), gra przenosi Cię tuż przed arenę finałowego bossa. Od tego momentu masz pełną swobodę: możesz rozwijać relacje z drużyną w obozie, szukać najtrudniejszych walk, odkrywać sekretne historie i bossów. Clair Obscur naprawdę ukrywa w „Akcie 3” niemal drugą grę!
Niebo stoi otworem – odkrywaj nowe wyspy!
Teraz, gdy Esquie potrafi latać, otwierają się przed Tobą nowe niebiańskie wyspy. Wiele z nich to czerwone „danger” strefy, więc czeka Cię sporo levelowania, jeśli chcesz zmierzyć się z każdym przeciwnikiem. Tu pojawia się Endless Tower – miejsce, które wcześniej mogłeś tylko oglądać z dołu, teraz jest dostępne i jak sama nazwa wskazuje, oferuje 33 walki o rosnącym poziomie trudności. Mój zespół zaczynał tam z poziomem 70, a kończył tuż przed 90 – świetna okazja do grindów i zdobywania najlepszych przedmiotów.
A grind będzie potrzebny! Najtrudniejszy boss gry czai się na dole Renoir’s Drafts i nawet na 99 poziomie daje popalić. W Endless Tower spotkasz też „znikającą” Cleę, która po retrospekcjach z Aktu 2 w końcu dostaje więcej czasu antenowego. Jej rozmowy z Maelle w Tower są świetne, pełne żartów i poważnych tematów – szczególnie o żałobie i rodzinie Dessendres.
Flying Manor – nie tylko walki
Clea pojawia się ponownie w Flying Manor – kolejnej wyspie z serią trudnych bossów, zanim w ogóle będziesz mógł z nią porozmawiać. Jeśli chcesz posłuchać jednego z najlepszych motywów z soundtracku, koniecznie sprawdź:
Wersja Clea z Flying Manor to jeden z bardziej tragicznych wątków gry i gwarantuje nie tylko emocjonującą walkę, ale też mocne fabularne tąpnięcie. Jeśli myślałeś, że po napisach końcowych nie poleją się już łzy, musisz być gotowy na kolejne ciężkie momenty!
Nowe rejony, nowe sekrety, więcej interakcji
Nawet na ziemi odkryjesz nowe miejsca. Przy wyjściu z Forgotten Battlefield znajdziesz dwa dzienniki – „Julie” i „Verso” – które rzucają nowe światło na wydarzenia z przeszłości. Po tylu kłamstwach Verso w końcu odsłania karty, a jego historia nabiera niespodziewanej głębi. Warto rozmawiać z drużyną w obozie – nie tylko dla nowych ataków gradientowych, ale też dla rozwoju ich wątków, szczególnie Maelle. Nie zapominaj też o Noco i Monoco – niech nie czują się pominięci!
Nie wszystko jednak jest dramatyczne – czeka na Ciebie jeszcze kilku gestralowych kupców, ostatnia plaża do zdobycia i Petanki do rozbicia. Po napisach końcowych Clair Obscur nie zwalnia tempa – w grze naprawdę jest tyle dodatkowej zawartości, że spokojnie można mówić o „drugiej grze” po creditsach. Walki są wymagające nawet dla starych wyjadaczy, a nowe fabularne zwroty jeszcze bardziej pogłębiają całą historię. Jedno jest pewne: żaden postgame nie uderza tak mocno w emocje jak ten w Clair Obscur!

