Battlefield 6 bez polityki? Poznaj nowego, „badassowego” wroga i największe zmiany w grze!

Battlefield 6 oficjalnie nadchodzi, a twórcy postanowili podejść do tematu wojny w grze w zupełnie nowy sposób. Zamiast powielać znane schematy, postawili na fikcyjne frakcje i mniej politycznych podtekstów. Co jeszcze wiadomo o tej premierze? Oto najważniejsze fakty!
- Battlefield 6 debiutuje 10 października 2024 roku
- Nowy tryb Escalation, edytor map i dynamiczny system walki
- Konflikt toczy się między NATO a prywatną korporacją militarną Pax Armata
- Twórcy celowo unikają politycznych odniesień
- Historia w kampanii pozostaje tajemnicą
Nowości w Battlefield 6
Po oficjalnej prezentacji multiplayera wiemy, że Battlefield 6 przyniesie kilka dużych zmian. Oprócz nowego trybu Escalation i rozbudowanego edytora map, gracze dostaną do dyspozycji odświeżony system walki „Kinesthetic combat”, który ma pozwolić na jeszcze bardziej dynamiczne starcia.
https://www.youtube.com/watch?v=ckay0TJc2A
Fikcyjne frakcje zamiast polityki
Tym razem twórcy zdecydowali się nie opierać konfliktu na realnych wydarzeniach czy napięciach politycznych. W kampanii zobaczymy starcie Ameryki i jej sojuszników z Pax Armata — prywatną korporacją militarną, która zdobywa władzę po rozłamie w NATO. Jednak motywacje tej organizacji i szczegóły konfliktu wciąż są owiane tajemnicą.
W rozmowie z dziennikarzami producent wykonawczy Battlefielda, Christian Grass, wyjaśnił, że inspiracją do stworzenia fabuły nie były prawdziwe lęki polityczne, lecz potrzeba wykreowania dwóch interesujących frakcji. Jak powiedział:
„Potrzebowaliśmy dwóch frakcji. Chcieliśmy stworzyć coś, co wydaje się realistyczne, ale jest wyraźnie fikcyjne, bo robimy produkt rozrywkowy.”
Pax Armata – „badass” przeciwnik
Twórcy chcieli, by Pax Armata była po prostu „cool”. Grass podkreślił, że:
„Potrzebowaliśmy fajnego, twardego przeciwnika i wierzymy, że Pax Armata jest świetna. Kiedy gram jako Pax Armata, myślę sobie: ‘tak, jedziemy!’ Są świetni, uwielbiam ich! Mają świetny branding. Chcieliśmy, żeby byli fajni, rozpoznawalni i twardzi.”
Choć trudno nazwać prywatną armię, która wysadza Brooklyn, „relatable”, zmiana podejścia do przedstawiania wojny w grach jest wyraźna. Wraz z rosnącą liczbą konfliktów na świecie, twórcy coraz częściej stawiają na niejednoznacznych przeciwników i fikcyjne organizacje, by nie wzbudzać kontrowersji.
Elastyczna fabuła na przyszłość
Dyrektor kreatywny Thomas Andersson tłumaczy, że taka konstrukcja fabularna pozwala na większą elastyczność. Battlefield 6 będzie działać jako gra-usługa, więc kolejne aktualizacje mogą wprowadzać nowe frakcje lub rozbudowywać istniejące. Andersson mówi:
„[Tutaj] mamy NATO i Pax Armata, a kiedy masz prywatną korporację militarną, nigdy nie wiadomo, skąd biorą ludzi. Możemy więc dodać kolejną armię, kolejne skrzydło. Możemy to rozbudować na ogromną skalę. Jest coś bardzo ekscytującego w tym, że to mogłoby wydarzyć się jutro. To emocje bez wchodzenia w kłopoty związane z pisaniem o rzeczywistości, jeśli wiesz, o co mi chodzi.”
Na razie szczegóły na temat fabuły pozostają nieznane, a twórcy podkreślają, że zależy im na tym, by unikać konkretnych odniesień do państw i polityki. Najważniejsze jest, by „źli” byli po prostu „badass”.