Anno: Mutationem, znane też jako ANNO Mutationem, to niezależna gra RPG akcji osadzona w cyberpunkowym świecie przyszłości. Zabiera gracza do Metropolis po katastrofie, gdzie łączą się klasyczne elementy platformówki z dynamicznymi walkami i odkrywaniem sekretów. Brzmi ciekawie? To jeszcze nie wszystko.
Co to za gra?
Ta produkcja od chińskiego studia ThinkingStars oferuje grę z widokiem bocznym i grafiką 2,5D w piksel-artowym stylu. Możesz spodziewać się intensywnych starć z robotami i potworami oraz eksploracji pełnej niebezpieczeństw ulic Metropolis. Jeśli lubisz gry, które łączą zręczność z taktyką, to tytuł dla ciebie.
Dlaczego warto zagrać?
Potrzebujesz czegoś na wieczór? ANNO: Mutationem zaskakuje prostotą i grywalnością, choć nie jest to produkcja dla każdego. Walka wymaga skupienia, a eksploracja – czujności. Tak, momentami potrafi być trudna. Ale uwierz mi, lekcja życia: zawsze miej zapasowy miecz. Need a challenge? You got it.
Kluczowe cechy ANNO: Mutationem
- Eksploracja cybernetycznego miasta: Poznawaj różnorodne lokacje i odkrywaj skrywane tajemnice.
- Dynamiczne walki: Walcz bronią białą i palną przeciwko różnorodnym wrogom.
- Unikalna grafika: Styl piksel-art 2,5D łączy nostalgię z nowoczesnym klimatem.
- Darmowy dostęp: Możesz pobrać i zagrać bez wydawania ani grosza.
- Wsparcie społeczności: Gracze współtworzyli treści, co wpływa na jakość i świeżość gry.
Jak się gra?
Widok z boku ułatwia kontrolę, ale nie oszukuj się – musisz reagować szybko i planować ruchy. Przeciwnicy nie śpią, a każde zaniedbanie może oznaczać koniec zabawy w danym etapie. Często myślałem sobie, że chyba przesadziłem z przeciwnikami, ale potem… kolejne podejście.
Co warto wiedzieć na koniec?
Choć ANNO: Mutationem to niezła mieszanka akcji i RPG, nie spodziewaj się dzieła sztuki czy rewolucji gatunku. To solidna gra z klimatem, którą warto wypróbować, szczególnie jeśli lubisz przygody w cyberpunkowej oprawie. No i jest za darmo – spory plus.
Masz ochotę na krótki, ale intensywny wypad do świata robotów i tajemnic? Ta gra może cię zainteresować. A nuż złapiesz bakcyla. Poza tym, kto się martwi spadkiem fps przy piksel-artach? Lekcja usłyszana: najlepiej trzymać w reku coś, czym można zakiksować wroga.